poniedziałek, 15 listopada 2010

artesanka odpowiada (8)

Dziękuję za wszystkie komentarze - są dla mnie naprawdę ważne, więc zachęcam do wpisów :-)
Wymiary torby przed filcowaniem nieznane, ale Magic robiony na drutach 5 (a nie grubszych) i filcowany w temperaturze 45 stopni kurczy się znacznie mniej niż na drutach 5,5 i w temperaturze 55 stopni, a tym, że sfilcowana dzianina jest cieńsza i nie tak bardzo sztywna jak filcowana w wyższej temperaturze.
Dorothea, tak to enterlac, w górnej części - małe kwadraty - robiony na okrągło, zapięcia magnetyczne do torebek znajdziesz w pamanterii Amelia.

niedziela, 14 listopada 2010

Po weekendzie


Niby weekend był długi, ale nie dla mnie. Piątek w pracy, rodzinna, przemiła wizyta i czas zleciał nie wiadomo kiedy.  Z ciekawych obserwacji co do życia stolicy to:
- wizytę w Centrum Nauki Kopernik należy odłożyć na później lub jeszcze później, z uwagi na tłum chętnych - chcieliśmy obejrzeć Centrum razem z gośćmi, ale skończyło się na Zoo;
- Muzeum Powstania Warszawskiego budzi nieustające zainteresowanie i kolejka w sobotę była imponująca. Zdziwiły mnie rodziny z naprawdę małymi (3-5 letnimi) dziećmi, zwiedzające muzeum. Sama ekspozycja nowoczesnie opracowana i bardzo interesująca. Na pewno wybiorę się jeszcze raz w dzień powszedni, gdy będę mogła docenić detale, a nie posuwać się w tłumie . 
A robótkowo cóż, robotki sezonowe czyli czapki po trzykroć:
Pierwszą i ostatnią zrobilam z Lana Gold Batik Design, razem zużyłam niecałe 10 dkg., druty nr 4,5. Obie czapki mają w obwodzie 80 oczek, ale jest istotna różnica w rozmiarze z uwagi na ściągacz. Zaplanowałam je jako prezenty dla starszych synów, ale tylko jeden miał ochotę na czapkę, druga trafiła w ręce małżonka. Bardzo się ucieszył z upominku.
Środkowa to komplet z golfem - trzeba dziergać prezenty, bo czasu coraz mniej:

Włóczka Everest, bardzo wydajna, przyjemna w dotyku i grzejąca, zużyłam około 15 dkg, druty nr 6.
I torba, na przekór listopadowi wiosennie zielona.

Włóczka to oczywiście Magic - do filcowania rewelacyjny i niezastąpiony. Torba jest całkiem spora - 43 cm szerokości i 27 cm wysokości, a w środku podszewka i kieszonki, zapoięcie na magnes.
Wystarczyły 3 motki, druty nr 5, filcowanie w 45 stopniach.
Kolejne torby w planach - mam jeszcze kilka kolorów Magica.

środa, 10 listopada 2010

Jak wykonać filcowaną torebkę

Zbliża się wielki krokami sezon prezentowy.
Każdą kobietę ucieszy torebka więc opracowałam kurs jak wykonać pokazane wyżej torebki i znajdziecie go tutaj. 
Żeby zajrzeć trzeba mieć konto w serwisie edziewarka.
Wszelkie pytania i uwagi mile widziane.

A na drutach, zupełnie bez kolejki, następny pomysł na prezent - oczywiście też torebka:

niedziela, 7 listopada 2010

Kiri - po drugie na okrągło

Skończyłam przed chwilą i musiałam pokazać, żeby podzielić się moją radością, że już jest w całości. Wybaczcie więc proszę jakość nocnych zdjęć. Powyżej detal raglanu.

Wykorzystałam wzór chusty Kiri i wg tego schemtu dobierałam oczka w raglanie, robiąc całość od góry. Dół prostym wzorem ażurowym. Całość na drutach 3,5 mm z wyjątkiem wykończenia dekoltu  - dorobionego na końcu na drutach 3 mm, włóczka Ranco Multy, zużyłam 17-18 dkg na rozmiar 44.
Całość udało mi się skończyć dzięki wsparciu mojej Mamy, za co bardzo dziękuję. Pachy i dekolt wymagały przeróbki, a Mama podpowiedziała jak to zrobić nie prując całości.
Włóczka świetna w robocie, dobrze skręcona nitka, niezły poślizg, szybko się robi, prucie w zasadzie bezstratne. Dla osób wrażliwych może być nieco drapiąca, ale to przecież z założenia włóczka skarpetkowa.
I jeszcze o kulturze,w telegraficznym skrócie. Otwarcie sezonu koncertowego dla dzieci, w warszawskiej FIlharmonii bardzo udane. ABC symfonii przypadło do gustu zarówno 4-latkowi (który rezolutnie stwierdził, że nie podoba mu się muzyka Czajkowskiego), jak i 14-latkowi a także rodzicom. Przyjemnie, że koncerty dziecięce są traktowane zupełnie poważnie - dziś orkiestra wystąpiła pod batutą Ewy Strusińskiej. Jestem pod wrażeniem jej osobowości i myślę, że warto zapamiętać to nazwisko.

Z lasręcznym pozdrowieniem

Las Rąk otworzył wczoraj swoje podwoje - szczegóły tutaj.
Ja tam byłam,
miodu i wina nie piłam,
bo samochód prowadziłam,
ale gorąco i serdecznie zapraszam do odwiedzin.
Znajdziecie w Lesie mnóstwo wspaniałości, naprawdę jest co podziwiać.

piątek, 5 listopada 2010

Dzieje się ...

dużo, zarówno dziewiarsko jak i pozarobótkowo.
Filcowane torby ciągle za mną chodzą i to parami. Tym razem pasiaste. To tylko zapowiedź - szczegóły już niedługo.



Na drutach już kolejny szal , wzorem Ostrich Plums, z Merinos Extra Fine. Tym razem z podwójnej nitki - zapowiada się bardzo przytulnie, choć na pewno nie będzie tak zwiewny jak pokazywana na wiosnę chusta z pojedynczej nitki.
Kiri na okrągło przybywa, ale ciągle wygląda jak poczwarka, choć przymiarki wyglądają ciekawie. Konieczny szybki finisz, bo inaczej może podzielić los zapowiadanej niedawno chusty z Merino Bulky. Znów szukam pomysłu na tę grubaśną włóczkę.
Póki co szykuję drobiazgi:
Te  skarpetki zrobiłam wczoraj w drodze do pracy i powrotnej do domu. A już mam zamówienie na kolejne, tym razem w wersji maxi - do wysokich butów, rozmiar 47, więc będzie się działo nieustannie.