Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 czerwca 2012

Toruń - warto odwiedzić

Ostatni majowy weekend znów poza domem. Tym razem Toruń, ale na krótko bo przyjechaliśmy w sobotę po południu, a w niedzielne popołudnie wyjechaliśmy.
Pogoda dopisała - było ciepło i słonecznie.
Toruńska starówka (na nic więcej nie starczyło nam czasu) jest ładnie odrestaurowana. Przyjemnie po niej spacerować, choć turystów i mieszkańców Torunia było tu w ten weekend bardzo wielu.
Odwiedziliśmy ratuszową wieżę, skąd można podziwiać piękną panoramę, a wszczególości dobrze się przyjrzeć kamienicznom przy rynku. Na środku zdjęcia szczególnie cenna kamienica pod gwiazdą.
Na ratuszowej wieży wiszą dwa dzwony, wybijające każdą pełną godzinę.
Miasto można podziwiać również przez okna na niższych kondygnacjach wieży - składające się z malutkich szybek, oprawionych w ołowiane ramki.
Podziwialiśmy katedrę, na której wieży znajduje się zegar z jedną tylko wskazówką - godzinową.
Piekliśmy pierniki w Muzeum Piernika - spotkaliśmy tu wiedźmę piernikową.
Mojemu pięcioletniemu synkowi bardzo się ta wizyta podobała, a własnoręcznie upieczonego pierniczka chrupał potem przez cały dzień.
Podziwialiśmy też Toruń z Wisły - przy bulwarze filadelfijskim znajduje się przystań statków - 40 minutowy rejs rozpoczyna się o każdej pełnej godzinie, przy minimum 15 osobach.
Odwiedziliśmy Planetarium, gdzie obejrzeliśmy pokaz pt.: "Osiem planet?".
Poza tym można zajrzeć do Orbitarium i Geodium gdzie odbywają się zajęcia eksperymentalne.
Obiad w barze mlecznym - czystym, pachnącym smacznym jedzieniem. Za 2-osobowy obiad z napojami zapłaciłam 22,37  zł.
Toruń jest pięknie położony - a wspaniałą panoramę można podziwiać z drugiego brzegu Wisły, gdzie znaduje się również camping. Niestety campingu nie mogę polecić - czas zatrzymał się tu ponad 20 lat temu, a cena przyłączenia do prądu po prostu poraża - 18 zł za dobę!

niedziela, 14 listopada 2010

Po weekendzie


Niby weekend był długi, ale nie dla mnie. Piątek w pracy, rodzinna, przemiła wizyta i czas zleciał nie wiadomo kiedy.  Z ciekawych obserwacji co do życia stolicy to:
- wizytę w Centrum Nauki Kopernik należy odłożyć na później lub jeszcze później, z uwagi na tłum chętnych - chcieliśmy obejrzeć Centrum razem z gośćmi, ale skończyło się na Zoo;
- Muzeum Powstania Warszawskiego budzi nieustające zainteresowanie i kolejka w sobotę była imponująca. Zdziwiły mnie rodziny z naprawdę małymi (3-5 letnimi) dziećmi, zwiedzające muzeum. Sama ekspozycja nowoczesnie opracowana i bardzo interesująca. Na pewno wybiorę się jeszcze raz w dzień powszedni, gdy będę mogła docenić detale, a nie posuwać się w tłumie . 
A robótkowo cóż, robotki sezonowe czyli czapki po trzykroć:
Pierwszą i ostatnią zrobilam z Lana Gold Batik Design, razem zużyłam niecałe 10 dkg., druty nr 4,5. Obie czapki mają w obwodzie 80 oczek, ale jest istotna różnica w rozmiarze z uwagi na ściągacz. Zaplanowałam je jako prezenty dla starszych synów, ale tylko jeden miał ochotę na czapkę, druga trafiła w ręce małżonka. Bardzo się ucieszył z upominku.
Środkowa to komplet z golfem - trzeba dziergać prezenty, bo czasu coraz mniej:

Włóczka Everest, bardzo wydajna, przyjemna w dotyku i grzejąca, zużyłam około 15 dkg, druty nr 6.
I torba, na przekór listopadowi wiosennie zielona.

Włóczka to oczywiście Magic - do filcowania rewelacyjny i niezastąpiony. Torba jest całkiem spora - 43 cm szerokości i 27 cm wysokości, a w środku podszewka i kieszonki, zapoięcie na magnes.
Wystarczyły 3 motki, druty nr 5, filcowanie w 45 stopniach.
Kolejne torby w planach - mam jeszcze kilka kolorów Magica.