Pokazywanie postów oznaczonych etykietą golf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą golf. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 października 2014

Dziewczęcy komplet

Zamówienie dotyczyło w zasadzie tylko niewielkiego golfu , na pierwsze jesienne chłody.
Rozszerzyłam nieco zakres i początkowo dodałam czapkę.
A potem jeszcze drugi, większy otulacz, gdyby było chłodniej.
Włóczka wcale nie chciała się skończyć, ale przypomniałam sobie, ze w zeszłym roku robiłam dla tej samej panny getry. Ostatecznie komplet składa się z czapki, małego i dużego szyjogrzeja oraz getrów. 
Na całość zużyłam 2 motki Crazy Color Yarnartu - całkiem sympatyczna mieszanka z wełną  jednak kolory wydawały mi się nieco mdłe - i resztki Oliwii w kolorze dżinsu, dodanej dla wzmocnienia kolorów podstawowej włóczki.
Czapkę i mały otulacz zrobiłam ściegiem pończoszniczym, z wąskimi ściągaczami na brzegach, a dżinsowe paski ściegiem francuskim. Druty 3,00 (brzegowe ściągacze otulacza i czapki) i 3,5 - czapka i otulacz.

Getry i duży otulacz zrobiłam ściągaczem angielski, w okrążeniach. Zaczęłam włóczką w kolorze dżinsu, zwykłym ściągaczem. Potem dołączyłam wielobarwną nitkę i przerabiałam okrążenia na zmianę jednym i drugim kolorem, co daje inny efekt po każdej stronie robótki. Druty 3,5 (brzegowe ściągacze otulacza i getry) i 4,5 - otulacz.

* * * * *
A na ukończeniu czerwone różności.

wtorek, 5 listopada 2013

Drobiazgi na zamówienie

Takie butki to u rodzinna tradycja -  dla moich starszych dzieci zrobiła je cioteczna  prababcia, teraz gdy są potrzebne robię ja.
Miały być dla noworodka, ale nie mogłam znaleźć opisu z liczbą oczek. Pierwsze, "na oko", wyszły raczej na dwulatka, więc szybko machnęłam mniejsze i ku pamięci zapisałam wskazówki dla rozmiaru "0".
Zamówienie brzmiało "czapka żółta z różowym". 
Aż się wzdrygnęłam na to połączenie kolorów, ale potem zaczęłam sobie przypominać co mam w przepastnych szufladach.
Znalazłam resztki żółtego Nepala, coś różowego i ... Delight Dropsa łączący te kolory.
Czapkę zrobiłam w okrążeniach, ściegiem półpatentowym.
W każdym okrążeniu zmieniałam nitki: 1 rząd Nepal, 1 rząd różowy+ Delight.
Część, gdzie zbierałam oczka, wykonałam ściegiem pończoszniczym, jako dzianinę dwustronną - tak, jak widać na powyższych zdjęciach.
Czapka jest ciepła i ścisła - druty 4,5.
Golfik zrobiłam tylko z Nepala i Delighta, na grubszych drutach (5,5).
Jest bardziej lejący niż czapka i ładnie się układa.
Całość absolutnie dwustronna.
Żółty z różowym - połączenie ciekawe i bardzo energetyzujące.
Na cały komplet zużyłam około 9 dkg Nepala, 4 dkg Delighta i 4 dkg różowej włóczki (około 80 metrów).

niedziela, 11 grudnia 2011

Łańcuch

Choć grudzień łańcuch wcale nie jest choinkowy.

To szalonaszyjnik, w formie przeplatających się ogniw łańcucha.
Ogniwa wykonane metodą icord i zeszywane.
Całość około 2,5 metra. Jesli ma naprawdę grzać można owinąć 4 razy, jesli nie jest aż tak zimno to dwa lub trzy.
Włóczka Magic Fine - resztki, pewnie ponad 5 dkg, druty 3,5 mm.
Poza tym dwa icordowe naszyjniki z kwiatem.
I męski komplet - tu tylko golf bo czapka zaginęła. Mam nadzieję, że tylko chwilo, bo to prezent. Ale gdy w domu remont, a za pasem święta łatwo o chwilę nieuwagi - skończoną czapkę wsadziłam gdzieś.
W ramach remontowych porządków zorientowalam się ile mam naprawdę włóczkowych zapasów i mam już postanowienie, co prawda nie noworoczne, ale bardzo mocne i póki co nieograniczone w czasie. NIE KUPUJĘ WŁÓCZEK, poza włóczkami na zamówione robótki.
P.S.1.Z niecierpliwością czekam na śnieg, bo mam już szczerze dosyć jesienno-zimowej
trawki jako tła.
P.S.2. Polecam zaglądanie do internetowego sklepu Interfoxu - można kupić świetne włóczki w rewelacyjnej cenie (teraz np. Angel (khaki) - Berger de France po 4,50 za motek). Trafiłam tam przypadkiem, kupując brązowego Angela na zamówiówiony szal.

sobota, 19 listopada 2011

Ślimakowy golf na zamówienie

Jeszcze z podróży do Wrocławia - nie miałam do tej pory czasu na zdjęcia.
Na wyraźne zamówienie najmłodszej pociechy golf ślimakowy. Dolna część wykonana tak jak czapka, góra ściegiem francuskim. Wszystko w jednym kawałku, bo nie lubię szyć dzianiny.
Wykorzystałam skrócone rzędy - 4 rzędy na całej wysokości, 2 tylko w dolnej części, 4 rzędy na całej wysokości, 2 tylko w dolnej części itd. Z efektu końcowego jestem super zadowolona, bo golf świetnie okrywa również ramiona.

niedziela, 23 października 2011

Według listy

Pisałam kilka postów temu, że próbując zapanować nad liczbą rozpoczętych i zaplanowanych robótek zrobiłam ich listę. Miałam szczery zamiar się jej trzymać - pomysłów jest jednak zbyt wiele i mniej więcej co druga robótka jest spoza listy. Ale jak się oprzeć takim wzorom jak pokazany powyżej ścieg "tkacki"?
Znalazłam go na ravelry i musiałam natychmiast wypróbować. Sporo czasu zajęło mi przejrzenie zapasów, żeby zebrać jak największą liczbę pasujących kolorów. Tylko z zapasów wybrałam ponad 20 motków w odcieniach niebieskiego, zielonego, szarego oraz cieniowanychw tych kolorach. Od dawna myślałam o sporym szalu więc nabrałam ponad 350 oczek, jako długość szala. Przerabianie chwilę trwało, ale już jest.
Gotowy szal waży prawie 40 dkg - dzianina jest zwarta i mało rozciągliwa, a przy tym bardzo ciepła.
Kiedy skończyłam szal okazało się, że zielona czapka, do której miałam go nosić gdzieś wsiąkła i znów zamiast za rzeczy z listy wzięłam się za cos innego. Miałam w zapasach cieniowaną Cashmirę, której użyłam też w szalu. Znalazlam wzór ślimakowej czapki i gotowe.
Pierwszą wersję zrobiłam inaczej niż w opisie i dlatego mam komplet - nieduży golf (za szeroki na czapkę) i czapkę. Golf z 60 oczek, czapka z 74 oczek - liczba oczek to wysokość golfu/czapki. Razem zużyłam 17-18 dkg włóczki, druty nr 4,5. Komplet jest bardzo ciepły, nawet bez wywijania czapki, bo to 100% wełna. Wzór bardzo udany i przyjemny w noszeniu, więc pewnie do niego wrócę i to przed końcem listy.
Z listy zrobiłam kolejna chustę, tym razem z Lana Gold Batik Design. Chusta jest mięsista i myślę, że świetnie się nada na jesienne i zimowe dni. Zużyłam 4,5 motka.
Niestety przyplątały się nam jesienne infekcje i październikowe plany koncertowe póki co wzięły w łeb. Ominęły nas 2 koncerty w ostatnim tygodniu, ale mam nadzieję, że w czwartek już będziemy mogli wybrać się do FIlharmonii na koncert kwartetu smyczkowego Dafo.
P.S. Do tej pory wydawało mi się, że niebieski nie należy do moich ulubionych kolorów, ale ten post temu przeczy.