Nie mieszkam nad rzeką, za płotem mam las.
Do dziś to sąsiedztwo wydawało się bezpieczne, również w deszczowe dni.
Niestety tak nie jest - dzisiejsza noc przyniosła nam dużo wody z lasu, poprzecinanego rowami melioracyjnymi, przechodzącymi dalej przez tereny zabudowane.
To nie jest koryto rzeki ani rów melioracyjny, to ulica przy której mieszkam. W nocy lało bardzo solidnie i rano obudziliśmy się w bardzo mokrej rzeczywistości.
Na naszej działce woda niewielka i tylko po kątach, ale okolica wyglądała bardzo nieciekawie i wody długo przybywało.
To widok na działkę za płotem, położoną nieco niżej niż nasza.
A to okolica widziana ze strychu, głębokość wody zbliżała się do 1 metra. Sytuacja przestała się pogarszać gdy zatamowany został rów w lesie, ale jeszcze teraz, późnym wieczorem słyszę strażackie pompy pracujące przy usuwaniu wody.
Mam nadzieję, że tama wytrzyma, a deszcze nie pojawią się przez kilka najbliższych dni.