Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torba. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 maja 2014

Kolorowy mix

Zaczęło się od ściegu, który znalazłam o tutaj. Postanowiłam go wypróbować, od razu w okrążeniach. Pierwotnie miała być czapka, ale obwód był za mały. Jednak szkoda mi było pracy, bo ścieg jest dość czasochłonny, choć niezbyt trudny. Tak wygląda w zbliżeniu.
Lewa strona też jest ciekawa:
A cała saszetka po lewej prezentuje się tak:
Gdy jeszcze miała to być czapka wymyśliłam, że zrobię do niej korale - w tych samych kolorach. Znalazłam w sieci bezcenną wskazówkę - końcówki sznurka (około 2 -3 cm), przed nawlekaniem należy polakierować lakierem do paznokci i wysuszyć. Wspaniale usztywnia, co bardzo ułatwia nawlekanie korali.
Nawlekłam korale na pierwszy sznurek, a potem nawlekałam na kolejne wykorzystując również wcześniej nawleczone korale. 
Środkowy, największy koral łączy wszystkie sześć sznurków. Lakier wykorzystałam jeszcze do połączenia wszystkich sznurków na końcach, przed wklejeniem w zapięcie. Kolory saszetki i korali zgadzają się.
Dane techniczne: bawełna Record (90m/50g) - około 6-7 dkg, druty nr 5,5. Ten spot jest naprawdę ścisły i należy przerabiać robótkę na drutach o 1-2 nr grubszych niż normalnie.
I jeszcze malutka wprawka ściegiem jodełkowym na płasko, z resztki Cotton Gold.
Saszetka na paczkę chusteczek.
A już niedługo pokażę kolejne kwadraciki:

czwartek, 21 marca 2013

Z bielą, nie tylko w tle

Wcale nie w kwadraty, choć kolorowo i entrelac kusił mnie bardzo. To melanżowe połączenie wiskozowej włóczki Ibiza i Noro Sekku (powoli ubywa zapasów).
Tak zaczęłam letnią, raglanową tunikę, robioną na okrągło od góry. Nie byłam jednak zadowolona z efektu, a rozmiar - po oddzieleniu rękawów - okazał się nie odpowiedni. I choć początkowo wcale nie miałam na to ochoty sprułam wszystko, bo wpadłam na pomysł białych plis, robionych razem z całością, ale ryżem. 
Białe plisy znalazły się przy dekolcie, na zakończeniu rękawów i w talii.
Plisa przy dekolcie jest wąska (6 oczek), podobnie jak na rękawach. Plisa w talii jest szeroka, dla podkreślenia figury (na razie tylko manekina).
Plisa kończy się prosto, bez łączącego obie części plisy trójkąta. Zadecydowały o tym przede wszystkim trudności techniczne, ale efekt jest całkiem ciekawy.
Raglan robiony klasycznie, oczka na dekolt dobierane w co 4 rzędzie 1 oczko, przed/za plisą.  Druty nr 3 i 3,25, na całość zużyłam około 1,5 motka Ibizy i prawie 2 motki Sekku.
Tunika jest lekka i cienka - w sam raz na letnie dni (a tu nawet wiosny za oknem nie widać).
I jeszcze jeden drobiazg, na bazie opisu z ravelry. Torba jest bardzo elastyczna i mocno się wyciąga po zapakowaniu - raczej nadaje się na włóczki, pieczywo i inne lekkie rzeczy niż na warzywa czy owoce. Szeroka rączka jest rzeczywiście super wygodna. 
Zrobiłam ją z Cotton Gold i resztki idealnie pasującej niebieskiej bawełny, bo Cottonu mi zabrakło - torba jest nieco większa niż w oryginale.
W poszukiwaniu wiosny wyruszam na południe - dam znać co słychać po drugiej stronie Alp. Jeszcze tydzień temu było chłodno i sztormowo, ale bądźmy dobrej myśli. 
W końcu co roku wiosna przychodziła więc i w tym roku przyjdzie.

niedziela, 7 sierpnia 2011

Ale to już było

Znów na tapecie było szydełko - powtórka małej czarnej gotowa do wysyłki.
Oczywiście z podszewką, też w czerni.
Lubię ten wzór i chyba w końcu skuszę się na większy projekt wykonany tym wzorem.
Całość z lnu - nieco ponad 1 motek, szydełko 3,5 mm.
I jeszcze trochę koloru - tym razem soczysta czerwień, dla odmiany robiona od dołu do góry.
Pomysł powstał w trasie - nie miałam robótki na podróż, a najchętniej robię wtedy coś prostego więc zabrałam się za włoską bawełnę. Włóczka (100% bawełny) składa się z wielu, niezbyt mocno skręconych nitek, ma ładny połysk i jest przyjemnie chłodna w dotyku.
Nabrałam 192 ocza i przerabiałam 5 oczek prawych, 1 lewe na okrągło, do wysokości pachy, oddzielnie zrobiłam rękawy (54 oczka, tym samy wzorem w okrążeniu, 12 rzędów), dołączyłam rękawy do korpusu - w każym rękawie zeszyłam środkowe 6 oczek rękawa i 6 oczek z korpusu jako pachę, przerobiłam następne 8 rzędów prosto, w kolejnym rzędzie w każdych 5 oczkach prawych przerobiłam 2 oczka razem, następne 15 rzędów prosto, w kolejnym rzędzie w każdych 4 oczkach prawych przerobiłam 2 oczka razem, następne 15 rzędów prosto, w kolejnym rzędzie w każdych 3 oczkach prawych przerobiłam 2 oczka razem, następne 10 rzędów prosto, w kolejnym rzędzie każde 2 oczka prawe przerobiłam razem, następne 8 rzędów oczko prawe, oczko lewe, zamknęłam oczka i-cordem. Rękawy i dół wykończyłam szydełkiem - 1 rząd półsłupków.
Zyżycie włóczki - niecałe 30 dkg, druty 3 mm, szydełko 3 mm.

środa, 3 sierpnia 2011

Dwa tygodnie później

Woda opuszcza nas bardzo powoli, a każdy większy deszcz powoduje ponowne zagrożenie. Lipiec był bardzo deszczowy, oby siepień dał nam trochę słońca.
Utrzymująca się dwa tygodnie woda, przy bardzo wysokim poziomie wód gruntowych (w wielu miejscach to tylko 2-3 centymerty poniżej gruntu) powoduje sporo szkody ekologiczne - trawa i poszycie lasu gniją, gorzej ukorzenione drzewa przewracają się. Zaczynam obawiać się końca lata i jesieni - grunt nie jest w stanie przyjąć ani odrobiny wody.
A do tego plaga komarów - są wszędzie, nawet w nasłonecznionych miejscach, wciskają się do domu, do samochodu przez każdą szparkę.
Pod koniec lipca wyjechaliśmy na 10 dni, do rodziny w Wielkopolsce. Pracowity, ale owocny wypoczynek, jak  widać na zdjęciu.
A tych słoików jest 150 (sto pięćdziesiąt): kompoty morelowe, śliwkowe i brzoskwiniowe, dżemy morelowe i śliwkowe oraz przecier morelowy.
O turystycznych walorach Wielkopolski będzie oddzielny post, bo chciałabym Wam polecić kilka atrakcji tego regionu.
I jeszcze przedwyjazdowe robótki - na wyjeździe prace ręczne niemal w 100% dotyczyły przetworów.
Czapka, do pokazanego wcześniej otulacza z Padisah, na solidne mrozy.
Torba, z tureckiej włóczki Lydia (niedostepnej chyba w Polsce, a szkoda).
Uszy z wikliny, od kupionej w tym celu w  second-handzie torby. Są spore więc torba nie tylko do ręki, ale też na ramię. Podszewka z wrzostej bawełny z domieszką lycry, dużo kieszonek i jedna kieszeń na suwak.
Torba i otok czapki są zrobione tym samym wzorem plecionki.
Plecionka:
Liczba oczek podzielna przez 4
1 rz. *2 oczka przełożyć na drut pomocniczy przed robotką, 2 oczka prawe, 2 oczka z drutu pomocniczego przerobić na prawo* powtarzać od * do * do kończa rzędu
2 rz. wszystkie oczka lewe,
3 rz. 2 ocza prawe, * 2 oczka przełożyć na drut pomocniczy za robótką, 2 oczka prawe, 2 oczka z drutu pomocniczego przerobić na prawo* powtarzać od * do *  2 ostatnie oczka na prawo.
4 rz. wszystkie oczka lewe,
Powtarzać te 4 rzędy, zakończyć po 4 rzędzie wzoru.
Dzianina jest bardzo ścisła, ciepła i mało rozciągliwa.

niedziela, 19 grudnia 2010

Znów kolorowo

Za oknem ciągle biało, a nawet z każdym dniem coraz bardziej biało. Przygotowania do Świąt coraz bardziej pośpieszne, ale w tym roku moi synowie pozgłaszali się do samodzielnego wykonania potraw, więc perspektywę mam całkiem przyjemną.
I udało mi się znaleźć chwilę na obfotografowanie, chyba już ostatnich przedświatecznych robótek, bardzo, bardzo kolorowych.
Torebka zrobiona już kilka tygodni temu, teraz wykończona.
Po pierwsze może być w tonacji ciepłej.

Po drugie nieco chłodniejszej czyli z drugiej strony.

Po trzecie z kwiatkiem.

I jeszcze podszewka i zapięcie na zamek magnetyczny.

A także kwiatek solo.

I ostatnie, już naprawdę ostatnie, mikołajowe zamówienie, też nadzwyczaj kolorowe.

I do kompletu oczywiście kwiatek.
I jeszcze kulturalnie - dziś bylam z moim 4-letnim synkiem na koljenym koncercie dla dzieci, który był zatytuowany "Muzyka pod choinkę". Całą pierwszą część zajęła inscenizacja "Krakowiaków i górali" - niezbyt trafiony pomysł, gdyż na koncerty przychodzą dzieci w wieku do 7-8 lat. Większość widowni nudziła się, bo ani muzyka bardzo zajmująca, ani fabuła ciekawa - ja też nie byłam zachwycona.
Na szczęście druga część była znacznie ciekawsza - dzieci ze szkoły muzycznej prezentowały utwory na pojedyncze instrumenty lub z towarzyszeniem fortepianu, a na koniec perełka - 4 kolędy w wykonaniu chóru ze szkoły muzycznej.

wtorek, 30 listopada 2010

artesanka odpowiada (9)

Cieszą mnie bardzo pytania, które otrzymuję mailem. Będę na nie odpowiadać na blogu, bo częściowo powtarzają się, a poza tym może wskazówki przydadzą się też innym.

Filcowanie jest niepowtarzalne - ta sama włóczka (magic) za każdym razem kurczyła mi się inaczej. Na zieloną, dużą torbę w kratę nabrałam 120 oczek i przerabiałam entrelakiem (10 kwadratów, każdy na 12 oczkach). Zrobiłam na wysokość 2,5 kwadratu, a potem na górnym brzegu nabrałam 100 oczek (20 kwadratów, po 5 oczek każdy) i przerobiłam 2,5 kwadratu na wysokość.
Po sfilcowaniu torba ma wymiary 30 cm (wysokość) na 42 cm (szerokość) czyli swobodnie mieści A4, a nawet więcej.
Na torbę mieszczącą A4 trzeba zrobić spory wór, o wymiarach conajmniej 45 cm  (szerokość) na 40 cm (szerokość) przy założeniu filcowania w 45 stopniach czyli mniej kurczącego niż w wyższej temperaturze.

czwartek, 25 listopada 2010

Na przekór listopadowej szarości

Listopadowe szarugi, słoty i mroki zaklinam kolejną torbą:

Wg pierwotnego pomysłu miala być z klapą, ale klapa psuła efekt cieniowania dużych kwadratów, więc ją sprułam. Jednak pokazuję poniżej byście same mogły ocenić. Kolory torby lepiej oddaje drugie zdjęcie.
Jeszcze tylko  dokończyć pasek na ramię i do pralki! A przy okazji kilka próbek innych włóczek do filcowania:
Tak, postanowiłam robić kwiatki do testów - jak test wypadnie pomyślnie broszka prawie gotowa.
W zgodzie z pogodą też dziergam. Po pierwsze wymyślone dawno temu, ciągle spadające na koniec kolejki,  czarne merino/ski czyli skarpetki z merino. Tym razem dla mnie, bo w biurze strasznie marzną mi stopy:


No i zamówienia czyli czarny rządzi:

Bolerko cieszące się sporym zainteresowaniem - jedno dziś wysłałam, drugie zaczęłam, a na kolejne zamówiłam włoczkę - cóż czas myśleć o wieczorowych kreacjach na zbliżający się karnawał.

poniedziałek, 15 listopada 2010

artesanka odpowiada (8)

Dziękuję za wszystkie komentarze - są dla mnie naprawdę ważne, więc zachęcam do wpisów :-)
Wymiary torby przed filcowaniem nieznane, ale Magic robiony na drutach 5 (a nie grubszych) i filcowany w temperaturze 45 stopni kurczy się znacznie mniej niż na drutach 5,5 i w temperaturze 55 stopni, a tym, że sfilcowana dzianina jest cieńsza i nie tak bardzo sztywna jak filcowana w wyższej temperaturze.
Dorothea, tak to enterlac, w górnej części - małe kwadraty - robiony na okrągło, zapięcia magnetyczne do torebek znajdziesz w pamanterii Amelia.

niedziela, 14 listopada 2010

Po weekendzie


Niby weekend był długi, ale nie dla mnie. Piątek w pracy, rodzinna, przemiła wizyta i czas zleciał nie wiadomo kiedy.  Z ciekawych obserwacji co do życia stolicy to:
- wizytę w Centrum Nauki Kopernik należy odłożyć na później lub jeszcze później, z uwagi na tłum chętnych - chcieliśmy obejrzeć Centrum razem z gośćmi, ale skończyło się na Zoo;
- Muzeum Powstania Warszawskiego budzi nieustające zainteresowanie i kolejka w sobotę była imponująca. Zdziwiły mnie rodziny z naprawdę małymi (3-5 letnimi) dziećmi, zwiedzające muzeum. Sama ekspozycja nowoczesnie opracowana i bardzo interesująca. Na pewno wybiorę się jeszcze raz w dzień powszedni, gdy będę mogła docenić detale, a nie posuwać się w tłumie . 
A robótkowo cóż, robotki sezonowe czyli czapki po trzykroć:
Pierwszą i ostatnią zrobilam z Lana Gold Batik Design, razem zużyłam niecałe 10 dkg., druty nr 4,5. Obie czapki mają w obwodzie 80 oczek, ale jest istotna różnica w rozmiarze z uwagi na ściągacz. Zaplanowałam je jako prezenty dla starszych synów, ale tylko jeden miał ochotę na czapkę, druga trafiła w ręce małżonka. Bardzo się ucieszył z upominku.
Środkowa to komplet z golfem - trzeba dziergać prezenty, bo czasu coraz mniej:

Włóczka Everest, bardzo wydajna, przyjemna w dotyku i grzejąca, zużyłam około 15 dkg, druty nr 6.
I torba, na przekór listopadowi wiosennie zielona.

Włóczka to oczywiście Magic - do filcowania rewelacyjny i niezastąpiony. Torba jest całkiem spora - 43 cm szerokości i 27 cm wysokości, a w środku podszewka i kieszonki, zapoięcie na magnes.
Wystarczyły 3 motki, druty nr 5, filcowanie w 45 stopniach.
Kolejne torby w planach - mam jeszcze kilka kolorów Magica.

środa, 10 listopada 2010

Jak wykonać filcowaną torebkę

Zbliża się wielki krokami sezon prezentowy.
Każdą kobietę ucieszy torebka więc opracowałam kurs jak wykonać pokazane wyżej torebki i znajdziecie go tutaj. 
Żeby zajrzeć trzeba mieć konto w serwisie edziewarka.
Wszelkie pytania i uwagi mile widziane.

A na drutach, zupełnie bez kolejki, następny pomysł na prezent - oczywiście też torebka:

piątek, 5 listopada 2010

Dzieje się ...

dużo, zarówno dziewiarsko jak i pozarobótkowo.
Filcowane torby ciągle za mną chodzą i to parami. Tym razem pasiaste. To tylko zapowiedź - szczegóły już niedługo.



Na drutach już kolejny szal , wzorem Ostrich Plums, z Merinos Extra Fine. Tym razem z podwójnej nitki - zapowiada się bardzo przytulnie, choć na pewno nie będzie tak zwiewny jak pokazywana na wiosnę chusta z pojedynczej nitki.
Kiri na okrągło przybywa, ale ciągle wygląda jak poczwarka, choć przymiarki wyglądają ciekawie. Konieczny szybki finisz, bo inaczej może podzielić los zapowiadanej niedawno chusty z Merino Bulky. Znów szukam pomysłu na tę grubaśną włóczkę.
Póki co szykuję drobiazgi:
Te  skarpetki zrobiłam wczoraj w drodze do pracy i powrotnej do domu. A już mam zamówienie na kolejne, tym razem w wersji maxi - do wysokich butów, rozmiar 47, więc będzie się działo nieustannie.

sobota, 18 września 2010

I znów to samo

Mam wrażenie, że czas goni znacznie szybciej niż kilka miesięcy temu. Ledwo dzień się zaczyna, a niewiele później spotykamy się przy kolacji. Mimo tego dziergam tu i tam, w podróży i w  rzadkich wolnych chwilach. Udało mi się skończyć kolejną torbę:
Zrobiłam ją ze 100% wełny (podwójną nitką),producent włóczki nieznany, filcowanie w 55 stopniach. Zapinana na  suwak, z podszewką i wewnętrznymi kieszanami.

Kwiat- broszkę można w każdej chwili odpiąć, bo szary to przecież świetna baza dla różnych kolorów.
Poza tym kwiaty- broszki:
i kwiatki do scrapbookingu - mam w planie wymiankę:
W najbliższych planach kolejne wyjazdy więc czasu na blogowanie i robotki nie będzie zbyt wiele, ale bardzo lubię podróże. Może w drodze uda się podłubać przy już zaczętych projektach.