Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wdzianko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wdzianko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 października 2014

Bolerko, wdzianko czy żakiecik - cieplutki na pewno

Tak właśnie wygląda moja ostatnia praca wykonana z  11 motków Drops Love You pozostałych po zrobieniu szyjogrzeja na skakance. Tak, kupiłam chyba rok temu kilogram tej włóczki, z myślą o jakimś większym projekcie, ale są dwa mniejsze.
Włóczka Drops Loves You jest słabo skręcona i dzianina z niej zrobiona jest lejąca, ma tendencje do wyciągania się. 
Wybieraliśmy się w dłuższą podróż samochodem i pomyślałam, że prosta robótka może mi bardzo te podróż umilić. Przypomniałam sobie o bolerku, które robiłam na początku tego roku. Od dawna chciałam wypróbować ten model jako bazę wdzianka z długimi rękawami.
Najpierw zrobiłam szeroki prostokąt ściągaczem 2 op, 2ol - na końcu znów 2 op (razem 142, bo rozmiar spory). Na początku i na końcu robótki zeszyłam brzegi, zostawiając otwarte oczka na rękawy. Rękawy robiłam na okrągło, kontynuując ściągacz - tak jak widać na poniższym zdjęciu.
Na mankiety przerabiałam razem, jako jedno oczko, każdą parę oczek lewych - widoczne na zdjęciu poniżej.
A tak prezentuje się gotowy sweterek na manekinie:
Rękawy są wywinięte, bo manekin jest znacznie mniejszego rozmiaru niż sweterek.
I jeszcze w zestawie z szyjogrzejem z tej samej włóczki.
Druty nr 4,5, 11 motków. Korpus, jeden rękaw i pół drugiego zrobiłam w samochodzie - to był świetny pomysł na wykorzystanie czasu w podróży - robótka niemal bezwzrokowa. Drugi rękaw dorobiłam i  pozaszywałam nitki już w domu.
* * * * *
W następnym poście dla odmiany brąz w ciekawym zestawieniu.

środa, 28 maja 2014

Entrelacowe wdzianko - znów z niebieskim

Dłubałam prawie 3 miesiące, ale już gotowe i noszone.
Pomysł konstrukcji częściowo z tego wdzianka.
Zaczęłam od zrobienia prostokąta - 9 kwadratów z otwartym brzegiem,w podstawie; na wysokość 5 pełnych kwadratów. Z krótszych boków wyrobiłam rękawy, a dłuższe przerabiałam dalej w okrążeniach, powiększając każdy kwadrat 4 razy o 1 oczko.
Z dekoltem pierwsze podejście było nieudane, ale wyprułam zbędne kwadraty i zamknęłam środkowe dwa jako trójkąty.
Sweterek nie ma zapięcia - w chłodniejsze dni spinam go ozdobną agrafką.
Robótka dość żmudna - kwadraciki małe (zaczynałam od 9 oczek), nitka cienka - skarpetkowa 420m/100 g i Cashmira Fine 450m/100g, druty też cienkie - 3,25.
Dzianina jest bardzo ciepła dzięki dużej zawartości wełny.
A już niedługo fiolet:

sobota, 7 września 2013

Prosto z Turcji

Było malowniczo,
trochę egzotycznie,
kolorowo
i naprawdę upalnie.
Relacja czeka na opracowanie, bo wrzesień pełen wrażeń rodzinnych, więc czasu deficyt.
Wdzianko udziergane niemal w całości w Turcji, wg dropsowego schematu. 
Włóczka z nad wyraz obfitych zapasów. 
Pomyślałam szary - będzie mi pasował do kwiatów na sukience, ale chyba nie mam. 
Przed zakupem poszukałam jednak  i znalazłam. 
Połączyłam dwie nitki: Safran (Drops) i Merinosilk 25 (Grignasco). 
Dopasowanie kolorystyczne idealne, cieniutka nitka Merinosilk daje delikatny połysk.
Wdzianko (bolerko, narzutka itp.) jest zrobione w jednym kawałku, 
ale zaczęłam od razu od części z ażurowym wzorem - inaczej niż w schemacie, 
a plisę ściegiem francuskim zrobiłam na koniec, na okrągło.
Szwy pod pachami mają po kilkanaście centymetrów, 
więc w zasadzie robótka bez szycia.
Zrobiłam próbkę i wg niej przeliczyłam liczbę oczek, 
ale i tak moje wdzianko jest szersze i dłuższe niż w oryginale.
Zamknęłam oczka niezbyt luźno i brzeg ładnie się układa, 
ale brzegi wdzianka się nie schodzą.
A to moje pierwsze filcowane ozdoby, 
wykonane na pikniku rozpoczynającym rok szkolny.
Bransoletkę międliłam prawie godzinę, bo była sporo za duża. 
Jest mocno zbita i ładnie trzyma kształt.
Naszyjnik (w zasadzie dred) robiłam znacznie krócej. 
W domu dodałam zapięcie i korale jako wisiorek.
Tęczowy koralik był próbką możliwości - ciekawy, 
ale kolory nie są zupełnie czyste - przy filcowaniu trochę się mieszają.
Bardzo mi się spodobało "międlenie", przepraszam - spilśnianie. 
Przejrzałam już ofertę wełny czesankowej, 
ale na razie nie daję się zauroczyć kolejnej dłubaninie.

sobota, 19 maja 2012

Znów hurtowo

Chociaż dni coraz dłuższe, to czasu na blogowanie brakuje mi coraz bardziej. 
Na co go poświęcam? Nic nowego - prowadzenie domu i to z dużym wsparciem całej rodziny; gotowanie - lubię to i rodzina też; gry i zabawy z najmłodszą pociechą - tak miło i grzecznie zaprasza mnie do zabawy, że trudno odmówić. 
Poza tym jeszcze wypady na majówkę i czas ucieka.

Dziergam oczywiście też, ale głównie w czasie podróży - tych codziennych i nieco dalszych. Dlatego trochę gotowych rzeczy się uzbierało.
Brązowy bawełniany sweter, z kupionej okazyjnie włóczki, robiony podwójną nitką.
Włóczka była dla mnie sporym wyzwaniem - dosyć cienka nitka z grubymi supłami. Swoje odczekała - ponad 2 lata, ale się doczekała.
Dzianina z pojedynczej nitki nie podobała mi się, 
ale przy podwójnej nitce efekt jest ciekawy.
Wzór własny - zaczęłam od środka pleców - nabrałam oczka obustronnie i dlatego sweter nie ma widocznych szwów. Boki zeszyłam szwem dziewiarskim. Rękaw 3/4 bo na tyle wystarczyło włóczki. Zużyłam około 80 dkg, druty nr 6,5.
Na manekinie sweter wygląda na bardzo długi, bo manekin ma rozmiar S, a sweter XL.
Ciąg dalszy Lana Gold Fine. Z resztek (prawie 20 dkg) po męskim swetrze zrobiłam letnie wdzianko na chłodne wieczory wg schematu Dropsa.
Wzór ażuru prosty, całość szybka do wykonania, chociaż liczba oczek w końcowych okrążeniach porażająca - grubo ponad 500, ale w opisie nie podano ile (aby nie zniechęcać?). Jeszcze nie wiem jak się prezentuje na figurze.
I jeszcze zupełnie letni naszyjnik, znów Diva batik, 
icord i jako dodatek barwione monety z masy perłowej.
Szalik wg opisu do ślimakowej czapki, na 60 oczkach.
 1 motek Noro Sekku, druty nr 3,5.
Szalik można swobodnie owinąć dwukrotnie wokół szyi,
albo owinąć szyję złożonym na pół 
i przeciągnąć jeden koniec przez pętlę na drugim końcu.
Możliwości jest kilka, a za każdym razem kolory można ułożyć nieco inaczej.
Grzeje całkiem zauważalnie, choć nitka jak pajęczynka.
W zimowej wersji szalik z Katia Darling, przywiezionej w marcu z Krakowa. Też 60 oczek, ale inna grubość włóczki i szalik jest dużo szerszy. 
Zużyłam 2 motki (10 dkg) druty nr 3,5.
Poza tym kolory układają się bardzo regularnie i jedna strona (zdjęcie powyżej) bardzo różni się od drugiej (zdjęcie poniżej).
Dziękuję za wszystkie odwiedziny. Bardzo mi miło, że tu zaglądacie.

niedziela, 9 maja 2010

Kauni po raz pierwszy

Tył i ...

przód.
Skończone, nitki zaszyte, a co do zapinania to myślę na broszka spinającą calość pod szyją. Wdzianko wg opisu z Dropsa, a tutaj znajdziecie opis przetłumaczony przeze mnie. Raz chciałam być porządna i zrobić po kolei czyli najpierw opis po polsku, a potem do drutów.
Podoba mi się, że nic nie trzeba zeszywać. Po prostu lubią robić na drutach, a nie szyć. Jedyna wada takiej konstrucji to ewentualne błędy - grożą niestety pruciem całości.
Dane techniczne: zużycie Kauni  około 100g (duży rozmiar), druty 3,25 (KnitPro - były bardzo pomocne, bo krótką żyłkę wykorzystałam jako drut pomocniczy.). Nabrałam oczka podwójną nitką i w przypadku Kauni nie jest to dobry pomysł. Lepiej zostawić długi ogonek do obrobienia przodu oczkami rakowymi.

niedziela, 28 marca 2010

W czerwieni

Robótkowo, tak jak pisałam wczoraj, dzieje się sporo. Przydarzył się też wdzianko, w czerwieni - inspirowane niedawno nabytą książką French girl knits.

Zrobiłam je z dawno zapomnianej Okilany, na drutach 4,5 mm. Wzór jest oparty na schemacie z książki (model z okładki), ale zmodyfikowany - zrezygnowałam z trójkątnej wstawki z tyłu i z ciężkiego wykończenia plisy z przodu. Kolor dość wiernie oddany na zdjęciu tyłu.
Wdzianko robi się w 2 częściach, każda od dołu rękawa, a potem razem przód i tył. Następnie zeszywa się tył i robi plisę wykończeniową. Ja zrobiłam plisę ściegiem francuskim, korzystając ze skróconych rzędów - plisa jest szeroko na dole i węższa przy szyi. Wdzianko nie jest zapinane i oswajam się z tym. Gdyby miało być zapinane to trzeba by pomyśleć o większych zmianach w schemacie.
Pomimo sporego ażuru grzeje całkiem przyjemnie.

niedziela, 14 marca 2010

Fonseca - to lubię

Fonseca urzekła mnie już w próbce, którą dostałam od edziewiarki kilka tygodni temu. Zamówiłam wtedy 4 motki fioletowej, z głową pełną różnych pomysłów. W robocie okazała się bardzo przyjemna, ale pomysły nie spełniały moich oczekiwań i prułam. Prucie tej włoczki ma sens tylko jeden raz - potem włoski zbyt się zbijają i wygląda to nieciekawie. Sprutą włóczkę wykorzystałam jako dodatek do czapki, a resztę odłożyłam na bok.
Dwa tygodnie temu, przeglądają Dropsa znalazłam ten wzór. Od razu razu skojarzył mi się z Fonsecą, ale co dobrać jako wykończenie? Wybrałam Diamond, od edziewiarki.
A oto efekt:

I jeszcze detal rękawa. 
Jestem bardzo zadowolona - dokładnie taki sweterek chciałam mieć.
Szczegóły techniczne - rozmiar XL:
  • zużycie włóczki Fonseca niecałe 3 motki czyli około 7 dkg, druty KnitPro 3,5 mm
  • wykończenie włóczką Diamond niecały 1 motek czyli około 7-8 dkg, szydełko 4,5 mm
To nie jest pomyłka - Fonseca jest nieprawdopodobnie wydajna, a wykończenie szydełkiem włóczkożerne.
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wprowadziła modyfikacji:
  • zamiast ściegiem francuskim zrobiłam całość ściegiem pończoszniczym,
  • przód i tył robiłam w jednym kawałku - razem nabrałam 160 oczek,
  • wykończenie szydełkiem nieco zmieniłam - odchudziłam pęczki słupków (zamiast pęczków po 5 robiłam pęczki po 3) - Diamond jest bardzo ciężka w porównaniu z Fonsecą i próbka z 5 słupkami w pęczku nie pasowała do leciutkiego rękawa, zmieniłam też ostatni rządek wykończenia.
Model jest prosty i szybki do wykonania, a przy tym naprawdę dobrze leży. Polecam.

środa, 10 marca 2010

Fiolecik skończony

Szal z cieniowanej Smyrna Gold gotowy. Robótki szydełkowe zawsze wyglądają u mnie tak samo - szybki start, chwila zawahania i mozolne dążenie do celu, czasem zakończone sukcesem. Tym razem się udało - szal ma wymairy 180cm na 57 cm. A do kompletu jeszcze czapeczka - prościutka (oczka lewe) z naszytymi kwiatkami, takimi jak wzór szala.
A na drutach następny fiolet - kolejne podejście do Fonseci. Włóczka super, ale ja nie mogę się wiem czego oczekuję. Zdecydowałam się ostatecznie na takie wdzianko. Do wykończenia kupiłam włóczkę Diamond, też Yarnartu. Trzeba przyznać, że kolory obu włóczek znakomicie zgodne.