Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szalik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szalik. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 kwietnia 2016

Błyskawiczny wiosenny szalik/komin

Szukałam pomysłu na dodatek do rudej torby i skusił mnie motek wyjątkowej urody Sol Degrade - kolory są zachwycające i już od dawna miałam tę włóczkę na oku. Jedyną jej wadą jest cena.
Kolory doskonale pasują do torby, a szalik wykonałam wg wzoru, który otrzymałam razem z włóczką. W oryginale jest zeszyty w komin, do podwójnego omotania - dla mnie byłby za krótki więc zostawiłam w formie szalika. Całość wykonałam na drutach nr 6, z jednego 100 gramowego motka (200m). Zostały 2 ogonki po kilkanaście centymetrów, a 6 rzędów ściegu powtórzyłam 25 razy.
Lewa i prawa strona szalika- ścieg bardzo mi się podoba i już myślę nad kolejnym projektem, w którym go wykorzystam.
Zastanawiam się też nad innymi włoczkami, z których mogłabym wykonać podobne, letnie szyjogrzeje - planuję przejrzeć włóczkowe zapasy, bo pewnie coś czeka na swoją kolej.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Angora - przyjemność dziergania

Taki komplet powstał z nadzwyczaj szlachetnej Angory Campolmi. Wykorzystałam ażurowy motyw estoński, z ozdobnymi węzełkami. 
Na rękawiczkach ozdobne węzełki umieściłam inaczej niż w oryginalnym wzorze, gdyż wypadałyby po bokach rękawiczki. 
Czapka to po prostu 8 motywów robionych w okrążeniach. 
Szalik robiłam na drutach nr 3,25, a czapkę i rękawiczki na 2,75. Mimo tak cienkich drutów robótka była bardzo przyjemna - włóczka jest cudownie miękka i lekka, a przy tym bardzo wydajna. I świetnie nadaje się do dziergania węzełków - nie miałam z nimi żadnych problemów, a wcześniej były raczej utrapieniem. Na całość zużyłam nieco ponad 100 g.
Później do kompletu dołączyły też skarpetki - dziergane na drutach 2,5. Zaczęłam od palców, piętę wyrabiałam skróconymi rzędami, a na cholewce jest powtórzony motyw estoński. Ostatnie zdjęcie nie oddaje koloru włóczki - jest soczyście czerwony, a z tym przy fotografowaniu bywa kłopot.
Angora tak mi się spodobała, że zamówiłam 2 motki (po 25 g) w kolorze wiśniowym, na szaliczek.
Wydziergałam go prosto, ściegiem francuskim, z ozdobną bordiurą na całej długości - ten motyw jeszcze powróci.
Tak wygląda szaliczek przygotowany do zapakowania.
Postanowiłam wykorzystywać banderole od włóczek do pakowania gotowych dzianin - wygląda to dobrze, a przy okazji jest informacja o składzie włóczki i sposobie prania.

piątek, 13 marca 2015

Znów małe i szybkie

Pokazany w poprzednim poście koc szybko stał się zbyt duży by dziergać go w podróży, dlatego równoległe powstało kilka małych projektów. 
Ten miał przypominać TGV - coś do otulenia wg płatnego wzoru na ravelry. Ja zrobiłam po swojemu - to pierwsza przymiarka, pewnie będą następne, bo dzierga się szybko i przyjemnie i mam pomysły jak ulepszyć fason. 
Ten wydziergałam z 3 motków Delight, na drutach 3,25. Całość ściegiem francuskim, z wyjątkiem końcowych 20 rzędów - tu klasyczny ściągacz 2 op, 2 ol.
Szal jest dość długi, ale niezbyt szeroki. Ściągacz na brzegu ładnie się układa - trzeba tylko bardzo luźno zakończyć robótkę.
Tym razem zupełnie letnia propozycja, z włóczki Futura. Od dawna podobał mi się wzór z owijanymi oczkami - postanowiłam go wypróbować na małej formie.
Na szalik zużyłam 3 motki włóczki, druty 3,5 mm. Szalik ma około 140 cm  długości i 25 szerokości. Włóczka jest bardzo przyjemna, chłodna w dotyku, z połyskiem.
A to letni w kolorach i materiale otulacz, wykonany z włóczki Ananas. Włóczka jest mieszanką konopii, wiskozy i lnu - w trakcie roboty była sztywna i trochę sznurkowata, po zmoczeniu i wysuszeniu zmiękła.
Ma charakterystyczną strukturę nitki - długie włókna, łatwo rozdzielające się - trzeba zachować czujność w czasie dziergania.
Kolory przywodzą mi na myśl prawdziwie letnie, słoneczne dni, za którymi nawet ja, osoba źle znosząca upały tęsknię. 
Na całość 3 motki (po 5 dkg), druty 3,5. Po zmoczeniu i wysuszeniu dzianina wyciągnęła się i teraz można owinąć otulacz trzykrotnie albo złożony na pół nosić jako szalik.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Nie tylko czapki (5) czyli małe i szybkie

Duże projekty leżą odłogiem - dwa mocno zaawansowane i trzeci dopiero zaczęty. Do dwóch pierwszych trudno mi wrócić, ale ręce świerzbią więc dziergam. Żeby liczba rozpoczętych prac byłą nadal policzalna wzięłam się za mniejsze formy. Po pierwsze komin - znów z zapasów. 
Jedna strona to cieniowana Lanagold, a druga to też cieniowana Cashmira.
Kolory ułożyły się znakomicie - granat jest tłem dla niebieskiego, a popielaty dla jasnej zieleni. Całość wykonana półpatentowym ściągaczem zwanym też ściągaczem angielskim. Dzianina jest ścisłą i naprawdę ciepła.
W ściągaczu półpatentowym uwielbiam ten cień kolorów - zieleń pomiędzy szarością na zdjęciu powyżej. Komin jest na tyle długi, że można go nosić na różne sposoby. 
Dane techniczne - 96 oczek na drutach 3,75, przerabiane w okrążeniach, zmiana nitki co 1 okrążenie. 3 pierwsze i 3 ostatnie rzędy zwykłym ściągaczem na drutach 3,5; tylko Lanagold. Oczka nabrane i zaszyte sposobem włoskim.
I jeszcze nieco karnawałowy szaliczek z resztki falbankowej włóczki Rozetti.
Już zapomniałam jak prosto się taki szaliczek robi - 10 oczek przerabianych w rzędach. Ważne jest tylko ułożenie włóczki przy każdym odwracaniu robótki. Na całość niecałe 2 motki - około 8 dkg. Całe 2 motki byłyby lepsze, bo szaliczek jest bardzo krótki. Gdybym zaczynała jeszcze raz nabrałabym 8 oczek, ale tę włóczkę trudno się pruje i łatwo ją przy tym zniszczyć, więc zostało krótkie boa - można zapinać broszką.

* * * * *
A na drutach jeszcze jedna mini-robótka - letni szalik z mieszanki bawełny i wiskozy.

wtorek, 30 września 2014

Szyjogrzej na skakance

Słowo o kolorze włóczki - drugie zdjęcie (kłębek) nieźle oddaje kolor, na pozostałych z tym gorzej.
Inspiracją dla tego otulacza było popularne ostatnio dzierganie na rękach, bez drutów. Ja jednak nie lubię aż tak luźnej dzianiny, więc zrobiłam inaczej.
Nie miałam grubej włóczki, ale z zapasów Drops Loves You, zrobiłam baaaardzo grubą nitkę-łańcuszek (potrójną nitką, przy pomocy szydełka nr 5, z 9 motków).
A potem szukałam w domu odpowiedniego narzędzia do dziergania - próbowałam: 
na rękach (za luźno), 
na kiju od szczotki - bardzo niewygodnie, szczególnie dla innych chętnych do spędzania wieczoru na fotelach obok, 
na plastikowej butelce - trochę za krótka, 
na skakance (po zdjęciu gąbkowych nakładek na uchwyty) okazała się idealna.
Dzierga się tak samo jak na drutach z żyłką, tylko dużo szybciej, bo skala nieco inna. Zrobiłam prosty szal o szerokości 8 (słownie: OSIEM) oczek, przerabiając wszystkie oczka, w każdym rzędzie na prawo. 
Połączyłam otwarte oczka na końcu szala z początkiem przewlekając nitkę tak, jakbym szyła ściegiem dziewiarskim. 
Z ogonka nitki zrobiłam łańcuszkowe ucho, widoczne na zdjęciu powyżej, na dole otulacza.
Otulacz można owinąć na szyi dwukrotnie - wtedy nawet srogi mróz niestraszny. A łańcuszkowe ucho to nowe warianty noszenia - np. taki jak na zdjęciu poniżej.
A już niedługo jesienny komplet dla dziewczynki z Crazy Colors (Yarnart).

środa, 17 kwietnia 2013

Kolorowo i entrelacowo

Zakwitł mi taki kwiatek, 
najpierw na śniegu - mam jeszcze ostatnie resztki śniegu w okolicy,
Potem szukał miejsca na grządce.
 Przytulił się do dębowego pnia,
A na końcu wyciągnął się na trawniku,
obracając się na różne strony.
W końcu, zgodnie z pierwotnym zamysłem, znalazł miejsce na szyi.
Wiosenny szyjogrzej z 1 motka Noro Taiyo, kupionego na wyprzedaży.
Kolejna entrelacowa wariacja.
Całość zrobiona ściegiem francuskim więc można dowolnie wywijać.
Dzięki ząbkowanym brzegom świetnie się układa.
Robiony w jednym kawałku na okrągło, druty nr 5.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Remanenty i oznaki wiosny

Tak się złożyło, że w ostatnim tygodniu zdjęłam z drutów całą serię czapek, choć wiosna coraz wyraźniejsza.
Zielona to już pokazywany wcześniej arbuz - poprzedni został w pociągu. Ten jest cieńszy, po prostu wiosenny. Jasno zielona nitka to akryl, a ciemna to mieszanka wełny z akrylem, po 3-4 dkg każdej włóczki, druty nr 3,5.
Żółto-niebieską czapkę już pokazywałam, ale dorobiłam do niej minigolf. Ściegiem angielskim czyli półpatentem. Z jeden strony jest bardziej niebieski, a z drugiem mocniej żółty. Włóczka bardzo miła - wełna z akrylem, z przeznaczeniem dla dzieci.
To prawdziwie zimowa czapka - w pierwotnym zamyśle miała być dwustronna, ale pompon to uniemożliwił. 
Tak wygląda lewa strona - pierwotnie prawa. Zużyłam (razem z pomponem) po 5 dkg granatowej i czerwonej włóczki - dosyć grubej, ale tu przerabianej na drutach nr 4,5.
I ostatnia różowo-śliwkowa czapka, naprawdę dwustronna. Do kompletu z szalikiem, na prawdziwą, mroźną zimę. Włóczka to mieszanka wełny, alpaki i akrylu, przerabiana na drutach 5,5 - czapka i na drutach 7 - szalik.
Na cały komplet zużyłam 3 motki - 2 różowe i 1 śliwkowy.  Szalik jest całkiem pokaźny - około 28 cm szerokości i 1,6 metra długości.
A to wiosenny akcent z resztki Noro - warkocz na szyję.
Zaczęłam sznurek i robótka się zagubiła - szukając drutów natknęłam się na nią i dokończyłam. 
Pora dekoltów się zbliża więc naszyjnik całkiem na czasie.
W lesie śnieg prawie całkiem stopniał - to ta sama szkółka co na zdjęciu sprzed tygodnia (wtedy pod śniegową pierzynką).
A tak wyglądają drogi - tam gdzie śnieg był ubity jest mokry lód, gdzie indziej błoto i kałuże.
W ogrodzie spotkałam za to całkiem wiosennego gościa, choć okoliczne stawy jeszcze ciągle mocno zalodzone.