środa, 4 czerwca 2014

Mój wampirek

Wzór tego szala (w moim wykonaniu bardziej chusty) znalazłam na ravelry. Wzór jest płatny, ale jako zosia-samosia obejrzałam zdjęcia i odrobiłam po swojemu. Zaczęłam od środka tyłu - nabrałam oczka metodą provisional cast-on. Dalej przerabiała oddzielnie część lewą i prawą. U mnie liczba oczek na środku tyłu to 120 i dlatego musiałam dokupić czwarty motek Lana Gold. W sumie zużyłam 4 motki i ciut. Druty nr 4, bo robię dość luźno. Żeby wampirek bardziej przypominał szal zaczęłabym od około 100 oczek lub nawet mniej.
Powyżej detal dolnego brzegu - w pasach ściegiem francuskim odejmowałam oczka najpierw tylko przy dolnym brzegu - pas środkowy i następny, a potem przy obu brzegach robótki. Pasy ściegiem gładkim są robione skróconymi rzędami, a 3 oczka z każdego brzegu cały czas przerabiane ściegiem francuskim. W pasach ściegiem gładkim, w dolnym brzegu co 6-8 rzędów przerabiałam dodatkowo skrócony rządek na 3 oczkach brzegowych, żeby uniknąć ściągania całej dzianiny przez zbyt ścisły brzeg.
Chusta jest bardzo wdzięczna do otulania z uwagi na swój zaokrąglony fason i naprawdę ciepła, bo Lana Gold to 49% wełny i 51 % akrylu i przyjemna delikatność. Więcej zdjęć nie ma bo, w trakcie sesji foto chusta znalazła nową właścicielkę.

środa, 28 maja 2014

Entrelacowe wdzianko - znów z niebieskim

Dłubałam prawie 3 miesiące, ale już gotowe i noszone.
Pomysł konstrukcji częściowo z tego wdzianka.
Zaczęłam od zrobienia prostokąta - 9 kwadratów z otwartym brzegiem,w podstawie; na wysokość 5 pełnych kwadratów. Z krótszych boków wyrobiłam rękawy, a dłuższe przerabiałam dalej w okrążeniach, powiększając każdy kwadrat 4 razy o 1 oczko.
Z dekoltem pierwsze podejście było nieudane, ale wyprułam zbędne kwadraty i zamknęłam środkowe dwa jako trójkąty.
Sweterek nie ma zapięcia - w chłodniejsze dni spinam go ozdobną agrafką.
Robótka dość żmudna - kwadraciki małe (zaczynałam od 9 oczek), nitka cienka - skarpetkowa 420m/100 g i Cashmira Fine 450m/100g, druty też cienkie - 3,25.
Dzianina jest bardzo ciepła dzięki dużej zawartości wełny.
A już niedługo fiolet:

sobota, 24 maja 2014

Kolorowy mix

Zaczęło się od ściegu, który znalazłam o tutaj. Postanowiłam go wypróbować, od razu w okrążeniach. Pierwotnie miała być czapka, ale obwód był za mały. Jednak szkoda mi było pracy, bo ścieg jest dość czasochłonny, choć niezbyt trudny. Tak wygląda w zbliżeniu.
Lewa strona też jest ciekawa:
A cała saszetka po lewej prezentuje się tak:
Gdy jeszcze miała to być czapka wymyśliłam, że zrobię do niej korale - w tych samych kolorach. Znalazłam w sieci bezcenną wskazówkę - końcówki sznurka (około 2 -3 cm), przed nawlekaniem należy polakierować lakierem do paznokci i wysuszyć. Wspaniale usztywnia, co bardzo ułatwia nawlekanie korali.
Nawlekłam korale na pierwszy sznurek, a potem nawlekałam na kolejne wykorzystując również wcześniej nawleczone korale. 
Środkowy, największy koral łączy wszystkie sześć sznurków. Lakier wykorzystałam jeszcze do połączenia wszystkich sznurków na końcach, przed wklejeniem w zapięcie. Kolory saszetki i korali zgadzają się.
Dane techniczne: bawełna Record (90m/50g) - około 6-7 dkg, druty nr 5,5. Ten spot jest naprawdę ścisły i należy przerabiać robótkę na drutach o 1-2 nr grubszych niż normalnie.
I jeszcze malutka wprawka ściegiem jodełkowym na płasko, z resztki Cotton Gold.
Saszetka na paczkę chusteczek.
A już niedługo pokażę kolejne kwadraciki:

poniedziałek, 5 maja 2014

Niebiesko i kwadratowo

Entrelacowa bluzeczka gotowa, a manekin ma nową twarz - ze szkolnej plastyki najmłodsza pociech przyniosła takie dzieło. Nie wiadomo było jak taką przestrzenną pracę przechowywać, aż trafiła na manekin - nowa twarz na wiosnę :-)
Bahar czekał chyba 2 lata (jednak ponad 3 po sprawdzeniu na blogu) - kupiłam na raz włóczkę w dwóch odcieniach niebieskiego. Z szarościami przerobiłam szybko na tunikę i okazało się, że w noszeniu bahar szybko się mechaci. Dlatego następne motki odleżały swoje.
Ale turkusy cały czas za mną chodziły i w końcu wymyśliłam, że zrobię entrelacową bluzeczkę, ale inaczej niż dotychczas, choć oczywiście bezszwowo.
Zaczęłam od najwyższego rzędu pełnych kwadratów z tyłu dekoltu - robiłam rzędy kwadratów na plecach, aż do pachy. Potem rząd kwadratów na ramionach - zamiast środkowych kwadratów są brzegowe trójkąty, z tyłu dekoltu. Dalsze rzędy z przodu są podzielone dekoltem. Następnie dobrałam dwa kwadraty na dół dekoltu z przodu. Na dole pachy połączyłam przód i tył i dalej przerabiałam rzędy kwadratów na okrągło. Na końcu dorobiłam 2 trójkąty na dole dekoltu z przodu i obrobiłam dekolt ściegiem francuskim.
Lubię robić entrelac w okrążeniach, a przy ograniczonych zasobach włóczki robiąc od góry mogę najlepiej wykorzystać cała nitkę.
Na bluzeczkę  XL wykorzystałam niemal w całości 4 motki Bahara, druty 3,5 mm, około 250 kwadratów. Entrelac rozciąga się w noszeniu i warto o tym pamiętać rozliczając rozmiar dzianiny.
A na drutach mam następne kwadraty.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Po przerwie ...

Codzienność mnie tak pochłonęła, że prawie dwa miesiące nic tu nie pokazywałam.
Wiosna już się na dobre rozgościła i bluzeczka dawno skończona, miała już swoją premierę.
Zrobiłam ją z 3 motków wiskozowej Puffy Season i resztek zielonej Allino. Całość robiona od dołu, w okrążeniach. Rozdzieliłam robótkę dopiero na wysokości pach. Rękawy z oczek nabranych na brzegu robótki, z delikatnie zaznaczoną skróconymi rzędami, główką.
Dekolt kwadratowy - tak wychodziło z układu wzoru, dobrze się sprawdza i lekko zaokrągla pod ciężarem dzianiny. Zużyłam w całości 3 motki, druty 3,25, więc robota mi się dłużyła bo rozmiar duży.
Tunika na motywach Paris sweater - trudno ją pokazać na małym manekinie. Wykorzystałam różne resztki w ramach uwalniania miejsca w szufladach. 
Model jest banalnie prosty - moje modyfikacje przede wszystkim ograniczają szycie. Dodatkowo dolna plisa jest wykonana z wykorzystaniem skróconych rzędów - jej zmienna szerokość nieco niweluje skos całego modelu.
I coś grubszego - skusiłam się na gruby akryl w Tchibo.
Zrobiłam z niego sweter - przerabiany 3 razy, ale że włóczka gruba to czasu nie było potrzeba wiele (druty nr 10 i 12).
I jeszcze tył, od którego się zaczyna, podejrzany w necie - nie pamiętam już gdzie. Sweter jest bardzo ciężki - około kilograma i całkiem możliwe, że przerobię go na pled, poduszki, narzutę albo inną użytkową /nie odzieżową/ dzianinę.
A że pora niezapominajek kończę entrelacową bluzeczkę w odcieniach niebieskiego i postaram się ja pokazać już niedługo.

niedziela, 2 marca 2014

Czapki hurtowo

Zaczęło się od zgubionego męskiego golfu. 
Sięgnęłam do szuflady po niesamowicie energetyczne Delight w odcieniach czerwieni i pomarańczu i machnęłam golf, ale powstał nowy problem - co do tego na głowę?
Delighta miałam jeszcze w zapasie i dołożyłam drugą nitkę - Dropsowej Alpaki. Połączenie naprawdę cieplutkie.
Fason wg własnego pomysłu - nie usatysfakcjonował mnie do końca, ale właściciela tak i nie zgodził się oddać pierwowzoru do prucia.
Dla własnej satysfakcji machnęłam jeszcze jedną, ulepszoną czapkę, w tym samym zestawie kolorystycznym. Też spotkała się z ciepłym przyjęciem - fason znakomicie chroni zatoki. A dwie czapki w odcieniach zieleni zrobiłam dla siedmiolatków. Ta pokazana na wierzchu to ostateczna wersja fasonu.
Wszystkie na drutach 3,25 - na 1 czapkę po niecałym motku Delighta i Alapaki.
Ale mojej siedmioletniej pociesze kupiłam pomarańczową kurtkę, a zapasy pokazanego wcześniej Delighta się wyczerpały. Pogrzebałam w innych szufladach i wyciągnęłam resztki pomarańczowej Oliwii i trochę granatów.
W dwa wieczory gotowy był komplet w paski - Oliwię wykończyłam do zera w pomponie, granatu trochę zostało. Na całość około 12 dkg granatu i 4 dkg Oliwii, druty nr 3,75 czapka i 4,5 golf.
A to zapowiedź nadchodzącej wiosny - w kolorach krokusów w moim ogródku.