środa, 16 czerwca 2010

Między kolacją a kąpielą (najmłodszej pociechy)

Do kompletu do kamizelki - spinka do włosów na sporym automacie.
Wykonanie 15-20 minut, zużycie włóczki - resztki, szydełko nr 4,5.
Szukam jeszcze dużego zapięcia - może sporej agrafki, żeby podobny liść wykonać jako zapięcie do kamizelki. A może zapięciem będzie kwiatek?

wtorek, 15 czerwca 2010

Nie do pary

To nie jest ustawione do zdjęcia. Miałam 2 pary butów wsuwanych pod stołem, nie patrząc wsunęłam w nie stopy i poszłam.
Zorientowałam się dopiero po dłuższym czasie, ale co tam.

Znalazłam w sklepie z używanymi rzeczami na wagę - niestety był tylko ten jeden motek. Zapłaciłam 1 zł - lubię kupować prawie za grosze. Chyba będę tam częściej zaglądać - podobno w każdej dostawie trafia się włóczka.

poniedziałek, 14 czerwca 2010

artesanka odpowiada (6)

3nereida - dziękuję za nadzwyczaj miłe słowa, ktore podtrzymają chwilowo słabszy zapał robótkowy.
tkaitka - dziękuję za bardzo miłe słowa, gorąco polecam jako wprawkę małutką kamizelkę (np. 40 oczek szerokości ściągacza, a po zebraniu na prosto tylko 20 oczek - robi się szybko - częśc prosta może być na gładko - a rozjaśnia w kwestii konstrukcji modelu bardzo wiele). Moja kamizelka też ma z tyłu na dole ściągacz, tej samej szerokości co na górze, bo to warunek konstrukcji tego modelu. Na zdjęciach nie widać, bo mój manekin ma rozmiar niezsynchronizowany z moim i dół ściągacza wypadał zbyt nisko.

niedziela, 13 czerwca 2010

Już po weekendzie

Letnie weekendy są dziwnie krótkie - zanim się na dobre zaczną już jest niedzielny wieczór. Na wszystko dziwnie mało czasu, a na robótki w szczególności.
Mimo wszytkich przeciwności udało mi się skończyć kamizelkę z włóczki, którą dostałam w ramach secretpalowej wymiany.
Kamizelka według tego wzoru. Wzór bardzo przyjemy i prosty w wykonaniu, ale aby przekonać się jak wygląda w praktyce zrobilam jako próbke kamizelkę dla lali.
Jeśli kamizelka ma być szersza (większa) to trzeba zrobić dłuższy prostokąt - jakkolwiek dziwnie to brzmi. (Wiem z doświadczenia, bo pierwszy zrobiłam za szeroki i prułam do samego spodu). Po zeszyciu długość pracuje rownież na szerokość. Wydaje mi się, że przypomina to wyroby z koła - jeśli mają być szersze to są też dłuższe. Dlatego w rozmiarze 46 kamizelka jest zdecydowanie dłuższa niż w wersji oryginalnej.
Ściągacz na drutach 4,5 mm, reszta 5,5 mm. Zużycie włoczki - prawie 40 dkg - mieszanka bawełny i modalu z Knit Picks.

środa, 9 czerwca 2010

artesanka odpowiada (5)

Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa - cieszę się, że czytacie to co piszę.
Mariolu - dziękuję za zdjęcia Twojego citrona, fajnie, że ten wzór się podoba.
Ewo - na chustę pewruwiańską zużyłam 4,5 motka Padisah czyli około 800 metrów (druty 4,5 mm) i po blokowaniu chusta zrobiła się bardzo duża. Myślę, że dla włóczki 520m /100g wystarczy 1,5 motka (maksymalnie 2). Ta chusta lubi być duża, żeby można się było opatulić.
... pozdrowienia dla wszystkich czytających...

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Mimozami lato się zaczyna

Po pewnym zakłoceniu rzeczywistości jestem z powrotem.
W zasadzie zakłócenie miało być nadzwyczaj miłym wiosennym urlopem i miałam zamiar uprzedzić o planowym odcięciu od sieci. Niestety wystąpiły komplikacje zdrowotne (ale niezbyt poważne i już jest OK), które zakłóciły zwykły tok przygotowań do wyjazdu.
A wyjazd mimo wszystko udany - pomysł wiosennego urlopu znakomity.
Czemu dopiero teraz na to wpadliśmy?
 A Toskania zachwycająca wszystkim razem i każdą rzeczą z osobna.
Przyroda fantastyczna - na zdjęciu powyżej codziennie podziwiany od rana do wieczora widok z tarasu. A tu jeszcze jeden detal - mimozy:
O architekturze i zasobach sztuki opowiadać można godzinami albo dłużej więc tylko jeden widoczek ze Sieny - niebo na dziedzińcu Palazzo Publico:

Robótkowo niestety nadzwyczaj skromnie - w toku dwa fiolety, ale jeden już zeszyty musiałam spruć bo wyszedł koszmarek. Teraz posuwa się bardzo powoli, bo jak to po urlopie - mnóstwo zaległości wygląda ze wszystkich kątów.
Ale polecam zachęcam do urlopu poza sezonem - nie ma strasznych upałów,
turystów też znacznie mniej i ceny przyjazne. 
Tylko pogoda potrafi spłatać psikusa - nas dwa razy solidnie zmoczyło.