piątek, 3 lipca 2015

Czysty jedwab w prezencie

Wydziergany na prezent, z jedwabnej włóczki amiqs.
Ma rozsądną długość - do dwukrotnego omotania - i soczysty kolor.
Brzegowy ażur jest nieskomplikowany - od drugiego ząbka robiłam z pamięci.
Aż do środkowego trójkąta można nie zaglądać do schematu.
Potem trzeba mieć się na baczności - ząbki w drugiej części powstają w zupełnie inny sposób niż w pierwszej.
W sumie robótka przyjemna, nie wymagająca wiele uwagi, ale nieco monotonna.
Zużyłam niecałe 2 motki jedwabiu, druty nr 3,25.
Jestem zadowolona z włóczki, ale zdarzyły się supełki, a w nich niestety niedobarwienia.
W dotyku dzianina jest cudownie miękka - na pewno nikogo nie podrażni.
Rozważam powtórkę, z innego koloru, ale zacznę od większej liczby oczek.
Wtedy szal będzie miał nieco więcej "ciała", będzie szerszy na całej długości. 
Po zaszyciu nitek delikatnie zwilżyłam całość i rozłożyłam na płasko - główna część jest zrobiona ściegiem francuskim, a ten nie lubi blokowania.
I jeszcze bardzo ważny szczegół - wzór jest Dropsa.
Nie mogłam go odnaleźć i wpis czekał kilka dni, aż przekopię się przez papiery, bo w bibliotece Dropsa zniknął.
* * * * *
I na deser cukierkowa zapowiedź znakomitego wzoru w bąble.

piątek, 26 czerwca 2015

W turkusach, z odrobiną zieleni

Letnia chusta, wykonana wg gotowego wzoru, bez żadnych zmian, co zdarza mi się nieczęsto. 
Wykorzystałam 2 motki (po 5 dkg każdy) cieniowanej bawełny i resztki turkusowego jeansu (około 15 dkg).
Kolorystycznie połączenie jest znakomite, grubość nitek niestety nieco inna - wynika to ze struktury nitek, bo metraż niemal identyczny.
 Brzeg musiałam wykończyć jeansem, bo zabrakło mi bawełny. Mieszanka akrylu i bawełny nie nadaje się do blokowania - podjęłam próbę, ale zaraz po odpięciu brzeg przyjął kształt jak powyżej.
Chusta nie jest ogromna, ale można się nią otulić w chłodniejszy, letni wieczór.
Taki wariant ażurowych rombów bardzo mi się podoba - nie ma wielkich dziur i można wzór wykorzystać w innych dzianinach. Myślę o szalu albo tunice.

środa, 24 czerwca 2015

Pozytywne wibracje - na lato i nie tylko

Tytuł posta zaczerpnęłam z nazwy wzoru, który bardzo mi się spodobał.
Wzór jest dostępny tutaj. Trzeba się dobrze wczytać i spróbować, potem już samo idzie.
Ja zaczęłam szal od 7 oczek - dzięki temu pierwszy trójkąt jest proporcjonalny do całości. Poza tym bez zmian w opisie.
Nie ukrywam, że urzekły mnie falbanki na brzegu szala.
Jedyną wadą (przy szalu z dwóch włóczek) jest konieczność zaszywania lub innego łączenia nitek.
Wykorzystałam dwa kolory włoczki Bahar - ciemnoniebieski i cieniowany. Zużyłam cały motek cieniowanej włóczki i nieco ponad jeden włoczki jednobarwnej.
Szal jest spory - około 180 cm długości przy szerokości do nieco ponad 40 cm.
W sam raz do otulenia.
Albo do omotania.
Całość robiłam na drutach nr 3,25 - nie robię zbyt ściśle, a bawełniane dzianiny lubią się rozciągać.
Wzór jest bardzo udany, a dodatkową zaletą jest brak konieczności blokowania.
Świetnie się sprawdzi również w mniejszych formach, w rozmiarze apaszki.
To nie jest stado motyli, to tylko bardzo kolorowa mini-apaszka zainspirowana pozytywnymi wibracjami.
Lubię skrócone rzędy i bardzo mi się spodobały brzegowe falbanki w pokazanym wyżej wzorze. Tak zakiełkowała myśl o chuście z motywów w kształcie wachlarza. 
Początkowo miała być tylko niewielka próbka, ale ostatecznie wykorzystałam cały motek (5 dkg) włóczki skarpetkowej i jest zrobiłam niewielką bandankę.
Zrobiona bez cięcia nitki, w jednym kawałku. Robiłam z głowy, na bieżąco przeliczając liczbę oczek i nie mam żadnych zapisków, ale może kiedyś pokuszę się o rozpisanie wzoru.
Kolejne robótki już na ukończeniu - tak się złożyło, że przeplatają się chusty i szale.
* * * * *
A na koniec przepraszam tych wszystkich, którzy czekali tak długo nowe wpisy. 
Świat realny zawładną moim życiem przez ostatnie miesiące tak bardzo, ze nie miałam czasu na dokumentację moich prac i wpisy na blogu.

piątek, 13 marca 2015

Znów małe i szybkie

Pokazany w poprzednim poście koc szybko stał się zbyt duży by dziergać go w podróży, dlatego równoległe powstało kilka małych projektów. 
Ten miał przypominać TGV - coś do otulenia wg płatnego wzoru na ravelry. Ja zrobiłam po swojemu - to pierwsza przymiarka, pewnie będą następne, bo dzierga się szybko i przyjemnie i mam pomysły jak ulepszyć fason. 
Ten wydziergałam z 3 motków Delight, na drutach 3,25. Całość ściegiem francuskim, z wyjątkiem końcowych 20 rzędów - tu klasyczny ściągacz 2 op, 2 ol.
Szal jest dość długi, ale niezbyt szeroki. Ściągacz na brzegu ładnie się układa - trzeba tylko bardzo luźno zakończyć robótkę.
Tym razem zupełnie letnia propozycja, z włóczki Futura. Od dawna podobał mi się wzór z owijanymi oczkami - postanowiłam go wypróbować na małej formie.
Na szalik zużyłam 3 motki włóczki, druty 3,5 mm. Szalik ma około 140 cm  długości i 25 szerokości. Włóczka jest bardzo przyjemna, chłodna w dotyku, z połyskiem.
A to letni w kolorach i materiale otulacz, wykonany z włóczki Ananas. Włóczka jest mieszanką konopii, wiskozy i lnu - w trakcie roboty była sztywna i trochę sznurkowata, po zmoczeniu i wysuszeniu zmiękła.
Ma charakterystyczną strukturę nitki - długie włókna, łatwo rozdzielające się - trzeba zachować czujność w czasie dziergania.
Kolory przywodzą mi na myśl prawdziwie letnie, słoneczne dni, za którymi nawet ja, osoba źle znosząca upały tęsknię. 
Na całość 3 motki (po 5 dkg), druty 3,5. Po zmoczeniu i wysuszeniu dzianina wyciągnęła się i teraz można owinąć otulacz trzykrotnie albo złożony na pół nosić jako szalik.

wtorek, 10 marca 2015

Wiosna w ogrodzie albo dzianina z wanienki

Ostatnie 6 tygodni męczyłam tego giganta - koc o wymiarach około 140 cm x 200 cm.
Zaczęłam gdy w ogrodzie leżał śnieg, a włóczki na koc zajmowały sporą miskę-wanienkę.
Nawet moje, nad wyraz obfite, zapasy nie pozwoliły na zaplanowanie dzianiny, o soczystych wiosennych kolorach, bez zakupu włóczki. Dokupiłam 3 kolory: - limonkową Gipsy (mieszankę wełny i akrylu, 100 g/100 m), ciemnoturkusową Lanagold (w 2 grubościach) i żółtą Merino Exclusive (Yarnart) - w sumie kilogram włóczki, a drugi kilogram dołożyłam z przepastnych szufla z zapasami.
Zaczęłam od robionych w okrążeniach kwadratów, zeszyłam je ściegiem dziewiarskim i obramowałam szarym pasem, a potem robiłam prostokąty na każdym boku, dobierając oczka na poprzecznych brzegach. Druty skręcane (ja używam Knit Pro) są niezastąpione przy takim projekcie - pod koniec miałam ponad 4 metry bieżące w jednym rządku, więc przerabiałam kolejne boki, każdy na oddzielnej żyłce, odkręcając druty i dokręcając końcówki po przerobieniu każdej części.
Całość robiłam na drutach nr 8 - dzianina jest bardzo gruba i mięsista, a na obramowanie zużyłam prawie półtora motka Gipsy.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Nie tylko czapki (5) czyli małe i szybkie

Duże projekty leżą odłogiem - dwa mocno zaawansowane i trzeci dopiero zaczęty. Do dwóch pierwszych trudno mi wrócić, ale ręce świerzbią więc dziergam. Żeby liczba rozpoczętych prac byłą nadal policzalna wzięłam się za mniejsze formy. Po pierwsze komin - znów z zapasów. 
Jedna strona to cieniowana Lanagold, a druga to też cieniowana Cashmira.
Kolory ułożyły się znakomicie - granat jest tłem dla niebieskiego, a popielaty dla jasnej zieleni. Całość wykonana półpatentowym ściągaczem zwanym też ściągaczem angielskim. Dzianina jest ścisłą i naprawdę ciepła.
W ściągaczu półpatentowym uwielbiam ten cień kolorów - zieleń pomiędzy szarością na zdjęciu powyżej. Komin jest na tyle długi, że można go nosić na różne sposoby. 
Dane techniczne - 96 oczek na drutach 3,75, przerabiane w okrążeniach, zmiana nitki co 1 okrążenie. 3 pierwsze i 3 ostatnie rzędy zwykłym ściągaczem na drutach 3,5; tylko Lanagold. Oczka nabrane i zaszyte sposobem włoskim.
I jeszcze nieco karnawałowy szaliczek z resztki falbankowej włóczki Rozetti.
Już zapomniałam jak prosto się taki szaliczek robi - 10 oczek przerabianych w rzędach. Ważne jest tylko ułożenie włóczki przy każdym odwracaniu robótki. Na całość niecałe 2 motki - około 8 dkg. Całe 2 motki byłyby lepsze, bo szaliczek jest bardzo krótki. Gdybym zaczynała jeszcze raz nabrałabym 8 oczek, ale tę włóczkę trudno się pruje i łatwo ją przy tym zniszczyć, więc zostało krótkie boa - można zapinać broszką.

* * * * *
A na drutach jeszcze jedna mini-robótka - letni szalik z mieszanki bawełny i wiskozy.