środa, 10 marca 2010

Fiolecik skończony

Szal z cieniowanej Smyrna Gold gotowy. Robótki szydełkowe zawsze wyglądają u mnie tak samo - szybki start, chwila zawahania i mozolne dążenie do celu, czasem zakończone sukcesem. Tym razem się udało - szal ma wymairy 180cm na 57 cm. A do kompletu jeszcze czapeczka - prościutka (oczka lewe) z naszytymi kwiatkami, takimi jak wzór szala.
A na drutach następny fiolet - kolejne podejście do Fonseci. Włóczka super, ale ja nie mogę się wiem czego oczekuję. Zdecydowałam się ostatecznie na takie wdzianko. Do wykończenia kupiłam włóczkę Diamond, też Yarnartu. Trzeba przyznać, że kolory obu włóczek znakomicie zgodne.

sobota, 6 marca 2010

Malutka, a cieszy

Wydziergałam ostatnio (oczywiście w podróży) wiosenną czapkę:
Dziergałam fałszywym patentem na okrągło i co drugi rząd zmieniałam nitkę - Legend (YarnArtu) i Angora batik (Alize). Dało to ciekawy efekt cieniowanych pionowych pasków. Włóczki potrzeba bardzo niewiele - angory miałam mały kłębuszek, a motek Legend nie jest specjalnie naruszony.
Druty nr 3,25 i tu ukłon w stronę Addi - druty z żyłką długości 50 cm znakomicie nadają się do dziergania czapek, w odróżnieniu o 40 cm (za krótkie i niezbyt wygodne) i 60 cm (wygodne, ale za długie).

artesanka odpowiada (4)

Dziękuję za wszystkie maile - bardzo mi miło, że mój blog może się przydać innym :-)
kachazet - dzięki za podpowiedzi w sprawie etykiet, przed opublikowaniem posta etykiety sa widoczne tak jak napisałaś, a na blogu już tylko na bocznym pasku; kiedyś to rozgryzę, ale teraz nie mam czasu.
Malinkowa - tak jak się spodziewałam nie uniknęłam pomyłki w opisie plasterka, dziękuję za uwagę, już nanosłam erratę; mój plasterek z Alpacany na drutach nr 4.

środa, 3 marca 2010

Traviata - moje wrażenia

Warta była polowania na bilety.
Scenografia imponująca, ale nie przepychem tylko różnorodnością, kostiumy rewelacyjne - bardzo współczesne, a przy tym wdzięczne i znakomicie uzupełniające scenografię.Inscenizacja bardzo współczesna. A muzyka - zupełnie nie przytłaczająca i przyjemna w odbiorze. 
Moim zdaniem całość bardzo spójna i aż trudno uwierzyć, że utwór powstał prawie 150 lat temu. Naprawdę jest czego posłuchać i co zobaczyć.
W rolach głównych Joanna Woś, Pavlo Tolstoy i Adam Kruszewski, dyrygował Miguel Gomez-Martinez, a więcej szczegółów znajdziecie tu.

wtorek, 2 marca 2010

artesanka pyta (1)

Dodałam etykiety do postów - na prawym pasku można przeglądać posty wg etykiet, ale nie wiem jak zmusić etykiety do pokazania się pod postami. Może ktoś mi podpowie?
Aha i jeszcze jedno pytanie - jak dodać licznik komentarzy na blogu?
Z góry dziękuję :-)

W biegu

Coś dla zabieganych, a lubiących podgryzać domowe wypieki. Przepis dostałam w weekend od Agaty -  bardzo dziękuję. Już stał się przebojem :-)

Ciasteczka owsiane (albo zbożowe):
składniki suche:
  • 1 szklanka płatków owsianych (nie błyskawicznych)
  • 1 szklanka wiórków kokosowych
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/2 szklanki cukru, najlepiej ciemnego cukru trzcinowego
składniki mokre:
  • 3 łyżki masła rozpuszczone w 4 łyżkach miodu
  • 1 łyżka sody rozpuszczona w 4 łyżkach gorącej wody
wykonanie
  • składniki suche dokładnie wymieszać,
  • składniki mokre też wymieszać - soda bardzo buzuje, więc raczej w sporym naczyniu,
  • połączyć składniki mokre i suche w jednolitą masę,
  • formować kulki wielkości orzecha włoskiego lub większe,
  • układać na papierze do pieczenia i rozpłaszczać w okrągły placuszek,
  • piec w temperaturze 180 stopni około 10 minut - powinny byc rumiane, złociste, ale nie ciemnobrązowe, po wyjęciu z pieca są miękkie - stygnąc twardnieją.
Z tej porcji wychodzi jedna blacha czyli 16-20 ciastek.
Moje modyfikacje:
1. nie miałam dosyć wiórków kokosowych, więc dałam wiórki pół na pół z sezamem
2. niewielki dodatek rodzynek
3. płatki owsiane pół na pół z żytnimi
4. nieco mniej cukru i miodu, bo są dość słodkie
Ciasteczka są znakomite, sprawdzają się  jako pożywna przekąska i podobno można je długo przechowywać. Tego ostatniego nie udało mi się sprawdzić, bo zostały zjedzone na pniu.
Smacznego !