niedziela, 14 kwietnia 2013

Remanenty i oznaki wiosny

Tak się złożyło, że w ostatnim tygodniu zdjęłam z drutów całą serię czapek, choć wiosna coraz wyraźniejsza.
Zielona to już pokazywany wcześniej arbuz - poprzedni został w pociągu. Ten jest cieńszy, po prostu wiosenny. Jasno zielona nitka to akryl, a ciemna to mieszanka wełny z akrylem, po 3-4 dkg każdej włóczki, druty nr 3,5.
Żółto-niebieską czapkę już pokazywałam, ale dorobiłam do niej minigolf. Ściegiem angielskim czyli półpatentem. Z jeden strony jest bardziej niebieski, a z drugiem mocniej żółty. Włóczka bardzo miła - wełna z akrylem, z przeznaczeniem dla dzieci.
To prawdziwie zimowa czapka - w pierwotnym zamyśle miała być dwustronna, ale pompon to uniemożliwił. 
Tak wygląda lewa strona - pierwotnie prawa. Zużyłam (razem z pomponem) po 5 dkg granatowej i czerwonej włóczki - dosyć grubej, ale tu przerabianej na drutach nr 4,5.
I ostatnia różowo-śliwkowa czapka, naprawdę dwustronna. Do kompletu z szalikiem, na prawdziwą, mroźną zimę. Włóczka to mieszanka wełny, alpaki i akrylu, przerabiana na drutach 5,5 - czapka i na drutach 7 - szalik.
Na cały komplet zużyłam 3 motki - 2 różowe i 1 śliwkowy.  Szalik jest całkiem pokaźny - około 28 cm szerokości i 1,6 metra długości.
A to wiosenny akcent z resztki Noro - warkocz na szyję.
Zaczęłam sznurek i robótka się zagubiła - szukając drutów natknęłam się na nią i dokończyłam. 
Pora dekoltów się zbliża więc naszyjnik całkiem na czasie.
W lesie śnieg prawie całkiem stopniał - to ta sama szkółka co na zdjęciu sprzed tygodnia (wtedy pod śniegową pierzynką).
A tak wyglądają drogi - tam gdzie śnieg był ubity jest mokry lód, gdzie indziej błoto i kałuże.
W ogrodzie spotkałam za to całkiem wiosennego gościa, choć okoliczne stawy jeszcze ciągle mocno zalodzone.

środa, 10 kwietnia 2013

Entrelac na powitanie wiosny

Kolory Sekku są wyjątkowe, ale cienkość tej nitki (420m/50g) ogranicza jej zastosowanie. A ja miałam w planach bluzkę. Długo szukałam nitki, która mogłaby być tłem dla Sekku i w końcu znalazłam w zapasach 2 motki fioletowej Ambre. Pasowała świetnie, wiec dokupiłam jeszcze 4 motki i zaczęłam od góry.
Oczka brzegowe zostawiłam otwarte, aby wykończyć dekolt dopiero po wykonaniu całości. Zaczęłam od 24 kwadratów, każdy na 3 oczkach. W kolejnych okrążeniach powiększałam kwadraty, aż do 7 oczek.
Na rękawy oddzieliłam po 4 kwadraty, a pod pachami dodałam po 1 kwadracie. Dalej przerabiałam oddzielnie tułów (18 kwadratów) i rękawy (każdy z 5 kwadratów).
Rękawy zrobiłam z resztki fioletowej Sonaty - można to zauważyć oglądając uważnie, ale w połaczeniu z Sekku nie przeszkadza to w niczym. Ambre wykończyłam na tułów - zostało mi 50 cm.
Mój manekin jest malutki i bluzka wygląda na nim jak sukienka.
Rozłożona na płasko wygląda tak. Dół wykończyłam oczkami rakowymi (Sonatą), bo bardzo się rozciągał.
Mam jeszcze takie spostrzeżenie - im mniejsze kwadraty tym wolniej przybywa dzianiny, bo sporo czasu zabiera nabieranie oczek i odwracanie robótki.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Na pożegnanie zimy

Pod oknami zakwitły wreszcie krokus.
W lesie jeszcze bardzo śnieżnie.
Młodych drzewek nie widać spod śniegu.
Tylko leszczyna się odważyła. 
A ja w końcu zmogłam szarą Cashmirę Fine i Regię Batik Design. Zabierała się do tych włóczek już sama nie wiem ile razy. Próbowałam oddzielnie - tunika i szal, i razem - miał być szal w fale i ciągle nie byłam zadowolona. Zabierałam na kolejne wyjazdy, ale nie byłam zadowolona z próbek i odkładałam do szuflady.
Tunika powstała z inspiracji Doroty. 
Moje zmiany to plisy wykonane ryżem i rozmiar golfu.
U mnie golf jest wielki, bo ciągle mi zimno w szyję.
Tunika jest długa i dobrze się nosi- zdążyłam wypróbować w ostatnie chłodne dni.
Robótka idealna na podróż - robiona od dołu wymaga uwagi dopiero na wysokości rękawów. A potem golf znów bez patrzenia.
Całość robiłam na drutach nr 5,5; a golf na drutach nr 7.
Zużyłam niecałe 2 motki Regii i prawie 3 Cashmiry Fine.
I jeszcze wiosenna czapka, z włóczki kupionej w Padwie - mieszanki wełny i akrylu.
Schemat wzoru znajdziecie tutaj - splot w kratkę. 
Moja modyfikacja - zamiast 1 oczka prawego ciemną wełną robiłam 2 oczka prawe ciemną wełną. Liczba oczek podzielna przez 3. Taka modyfikacja ułatwia zbieranie oczek.
Nabrałam 96 oczek, druty nr 3,5. Zużyłam około 4 dkg żółtej i 3 dkg niebieskiej włóczki.
A lewa strona wygląda tak.
P.S. To tylko chwilowy oddech od entrelaca.
Już niedługo wiosenna bluzka wykonana tą techniką.

sobota, 30 marca 2013

Wielkanocnie z Włoch

Tydzień temu ruszyliśmy na południe, na poszukiwanie wiosny.
Najpierw znaleźliśmy miejsca mniej i bardziej deszczowe, ale wczoraj w Weronie spotkaliśmy prawdziwie wiosenne, kwitnące magnolie.
Wcześniej w Mediolanie odwiedziliśmy sklep z włóczkami - wybór ogromny, ale ceny zaporowe. Za to w Padwie na targu na Piazza Prato della Valle znalazłam stoisko z włóczką, w całkiem przystępnych cenach. Niestety lało tak, że nie mam żadnych zdjęć.
Wszystkim życzę rodzinnych Świąt i słonecznej, pogodnej wiosny.

czwartek, 21 marca 2013

Z bielą, nie tylko w tle

Wcale nie w kwadraty, choć kolorowo i entrelac kusił mnie bardzo. To melanżowe połączenie wiskozowej włóczki Ibiza i Noro Sekku (powoli ubywa zapasów).
Tak zaczęłam letnią, raglanową tunikę, robioną na okrągło od góry. Nie byłam jednak zadowolona z efektu, a rozmiar - po oddzieleniu rękawów - okazał się nie odpowiedni. I choć początkowo wcale nie miałam na to ochoty sprułam wszystko, bo wpadłam na pomysł białych plis, robionych razem z całością, ale ryżem. 
Białe plisy znalazły się przy dekolcie, na zakończeniu rękawów i w talii.
Plisa przy dekolcie jest wąska (6 oczek), podobnie jak na rękawach. Plisa w talii jest szeroka, dla podkreślenia figury (na razie tylko manekina).
Plisa kończy się prosto, bez łączącego obie części plisy trójkąta. Zadecydowały o tym przede wszystkim trudności techniczne, ale efekt jest całkiem ciekawy.
Raglan robiony klasycznie, oczka na dekolt dobierane w co 4 rzędzie 1 oczko, przed/za plisą.  Druty nr 3 i 3,25, na całość zużyłam około 1,5 motka Ibizy i prawie 2 motki Sekku.
Tunika jest lekka i cienka - w sam raz na letnie dni (a tu nawet wiosny za oknem nie widać).
I jeszcze jeden drobiazg, na bazie opisu z ravelry. Torba jest bardzo elastyczna i mocno się wyciąga po zapakowaniu - raczej nadaje się na włóczki, pieczywo i inne lekkie rzeczy niż na warzywa czy owoce. Szeroka rączka jest rzeczywiście super wygodna. 
Zrobiłam ją z Cotton Gold i resztki idealnie pasującej niebieskiej bawełny, bo Cottonu mi zabrakło - torba jest nieco większa niż w oryginale.
W poszukiwaniu wiosny wyruszam na południe - dam znać co słychać po drugiej stronie Alp. Jeszcze tydzień temu było chłodno i sztormowo, ale bądźmy dobrej myśli. 
W końcu co roku wiosna przychodziła więc i w tym roku przyjdzie.

sobota, 16 marca 2013

Kwadratowe i w kwadraty czyli entrelacowe poduszki

Entrelac nadal króluje, tym razem coś dla domu. 
Z resztek, żeby zrobić nieco miejsca we włóczkowych szufladach. 
Zaczęłam od rzędu 4 pomarańczowych kwadratów, a dalej w okrążeniach. 
W ostatnim rzędzie 4 trójkąty i 4 kwadraty - na zakładkę.
Górna krawędź wykończona szydełkiem, z pętelkami na guziki.
Poszewki są nieco większe niż poduszki - entrelac się nie naciąga i jest wypukły.
W zapasach nie znalazłam brązu o grubości pasującej do pomarańczowej, nieco grubszej nitki bawełny z wełną, więc połączyłam 2 nitki w brązach. Jak to przy resztkowych robótkach bywa zabrakło mi nieco brązowej Himalaya Mercan - w niższym rzędzie brązowych rombów, w melanżu z jaśniejszą, matową bawełną. Zastąpiłam ją inną, brązową bawełną z połyskiem (górny rząd) i różnica jest naprawdę niewielka - tym bardziej, że te kwadraty są z tyłu poduszki.
Druty nr 5, spore zużycie bo około 25 dkg włóczki na poduszkę.