Cisza na moim blogu miała kilka przyczyn, powoli ustępują więc jestem.
Entrelac lubię bardzo i wracam do niego często.
Tym razem zostałam poproszona o zrobienie bardzo kolorowego koca.
Na tym zdjęciu widać wszystkie kolory, jakie wybrałam na ten projekt.
Pomarańczowy to mieszanka bawełny i wełny ze starych zapasów,
a wszystkie pozostałe to Nepal Dropsa.
Kolorów Nepala jest sporo,
ale mocnych, nasyconych i jasnych już nie tak wiele.
W sumie jest osiem kolorów, każdy powtarza się dwukrotnie.
Opis koca entrelac (w skórcie):
Nabrałam 72 oczka, jako podstawę 4 trójkątów na 18 oczkach.
Przerabiałam techniką entrelac:
1 rząd trójkąty,
15 rzędów kwadratów,
1 rząd trójkątów zamykających.
Całość wykończyłam listwą na 4 oczkach, ściegiem francuskim.
Zużycie 7 kolorów Nepala po około 12 dkg oraz pomarańczowy około 18 dkg (listwa).
Obliczyłam, że gdyby kwadraty były robione na 16 (zamiast na 18) oczkach to wystarczyłoby po 10 dkg każdego koloru i 15 dkg pomarańczowego.
Koc na drutach nr 5,5; listwa na drutach nr 5.
Wymiary gotowego koca - szerokość około 95 cm, długość około 190 cm.
Nie blokowałam koca - dzięki temu entrelakowy wzór jest bardziej przestrzenny.
Poza kocem również na szalu wykorzystuję entrelac.
To Noro Sekku, w którą się zaopatrzyłam na ebayu.
Kolory jak zwykle mnie zachwycają, ale to cienizna więc do końca jeszcze daleko.
Dla zachowania równowagi w tempie przybywania robótki,
karczek kamizelki/poncha entrelac.
Lana Gold Batik Design użyta w tym projekcie też należy do moich ulubionych włóczek,
chociaż tym razem trochę ponarzekam.
W jednej paczce (5 motków) jeden ma inne (znacząco słabsze) wybarwienie.
Tak bywa, ale zawsze jestem tym rozczarowana.
A na deser - urodzinowy tort mojej najmłodszej latorośli.
Czas leci i to już 6 urodziny.
W roli tortu murzynek z polewą z prawdziwej czekolady,
a różyczki i szóstkę ulepiłam z gotowej masy marcepanowej.
Zapraszam - częstujcie się :-)